Powermeal – opinia o cateringu dietetycznym

Blog przez żołądek do serca

Maciej

Niezły obżartuszek, ale tylko i wyłącznie w dobrej wierze! Pasjonata dobrego obiadu i krótkiej siesty. Laureat nagrody #mamOplaijobla
Powermeal – opinia o cateringu dietetycznym

Ostatnio była Masterdieta, a teraz przyszła kolej na Powermeala! Tym razem zamówiliśmy dietę bez glutenu i laktozy w wariancie 5 posiłków z 2500 kcal. Ostatnio zamawialiśmy 3 posiłki na 1900 kcal, ale czasem zdarzało się, że byliśmy głodni.

Powermeal – kod rabatowy

Otrzymaj 7% rabatu używając kodu PZDS

Podobnie jak w Masterdiecie, w Powermealu również można skorzystać z bardzo fajnego programu lojalnościowego. Zamów z naszym kodem FEJ19387 – zyskasz 5% zniżki na swoje zamówienie, a my otrzymamy w formie skarbonki 5% wartości Twojej diety!

W takim razie – jak spisał się catering dietetyczny Powermeal?

Dzień I

Pierwszy dzień to:
– Pasztet z dzika z sałatką szwedzką i konfiturą z czerwonej cebuli,
– Kulki mocy,
– Risotto kurkowe z kurczakiem,
– Gryczane babeczki z cukinią i suszonymi pomidorami podane z ketchupem,
– Kurczak w sosie curry z kaszą jaglaną i surówką wietnamską.

Byliśmy bardzo sowicie przywitani przez Powermeala – bardzo dobry i duży pasztet na śniadanie, mega dobre i mega duże risotto kurkowe (chyba najlepszy obiad z wszystkich dni jakiegokolwiek cateringu, z którego jedliśmy). Pierwszy dzień bardzo na plus.

Dzień II

Drugi dzień:
– Czekoladowy pudding z tapioki z musem truskawkowym i prażonymi orzechami włoskimi,
– Krem z białych warzyw podany z kurczakiem,
– Roladka wieprzowa faszerowana z sosem porowo-kaparowym, batatami i surówką z białej kapusty,
– Koktajl imbir-jabłko-marchew-banan.
– Krewetki w sosie pomarańczowym z pilawem z kaszy jaglanej.

Śniadanie może nie zachęcało do zjedzenia wyglądem i konsystencją, ale było naprawdę bardzo smaczne. Słyszeliśmy pogłoski, że Powermeal ma najlepsze kremy i tutaj racja! Na kolację krewetki, których było 5 sztuk (trochę oszczędnie) i pilaw. Niestety nie jesteśmy fanami papryki, a wręcz ją bojkotujemy. Mocno wybijał się jej smak na całości pilawu, więc pogrymasiliśmy i zjedliśmy.

Dzień III

Trzeciego dnia dostarczyli nam:
– Jajka w koszulce na mixie sałat z lekkim dressingiem holenderskim,
– Mango Sticky Rice,
– Roladka drobiowa w sosie z wędzonej papryki i ryżem,
– Fit leczo z indykiem,
– Pulpeciki sycylijskie z kaparami w sosie pomidorowym podane z kaszą.

Nie wiemy jak robią te jajka, ale były półpłynne nawet po podgrzaniu w biurowej mikrofalówce. Bardzo na plus kolejne słodkie drugie śniadanie. Tego typu posiłków oczekujemy! To, co nas pokonało, to fit leczo z indykiem! Cukinia i papryka, które ciągle są w pudełkach, mocno się wybijały. Niestety część zjedliśmy, a drugą część musieliśmy odłożyć na bok.

Dzień IV

Czwartego dnia:
– Śledź po kaszubsku z pieczywem bezglutenowym,
– Sałatka z selerem naciowym, suszonymi morelami, plastrami indyka i dipem pietruszkowo-dyniowym,
– Kurczak w sosie cebulowo-pieprzowym z pieczonymi ziemniaczkami i salsą pomidorową,
– Szarlotka gryczana,
– Wołowina po wietnamsku z surówką z czerwonej kapusty i ryżem.

Nie jesteśmy fanami śledzi, ale ten przygotowany przez Powermeala naprawdę nam smakował! Tak samo sałatka, kurczak (salami jako dodatek mistrzostwo), szarlotka idealna, no i wołowina, która trochę odstawała od pozostałych dań, ale wciąż bardzo smaczna.

Dzień V

W ostatni dzień jedliśmy:
– Omlet z boczkiem i szpinakiem,
– Ciasto bounty bez laktozy,
– Łosoś glazurowany z cukinią i ryżem,
– Krem ogórkowy z kurczakiem,
– Kuleczki wołowe w gęstym sosie pomidorowym z pilawem jaglanym.

Znowu to zrobili! Pyszne śniadanie, drugie śniadanie na słodko <3. Łosoś trochę suchy, ale bardzo dobry, podobnie krem ogórkowy. Niestety na koniec dnia nasz znienawidzony pilaw jaglany. W Powermealu jest możliwość zamówienia diety z wymianą posiłków – jeśli ponownie będziemy zamawiać u nich, na pewno będziemy wymieniać ten pilaw na cokolwiek innego.

Podsumowanie tygodnia

Powermeal spisał się bardzo dobrze. Dużo słodkiego, dużo pysznych, obfitych i sycących posiłków w pudełkach. Często spotykamy się z opinią, że nie odpowiada komuś catering dietetyczny, bo to totalnie inne smaki. Tak, to prawda, jest to zdecydowanie inna kuchnia niż ta, którą na co dzień się przygotowuje. Jest to jednak wersja fit wielu posiłków, nie tylko polskiej kuchni, a dzięki Powermealowi można zasmakować innych kuchni świata. Bardzo dużym plusem jest przygotowanie legalnych słodkich posiłków, bo takim słodkim dziurkom jak my, często przychodzi ochotka na coś słodkiego!

Kwestia papryki – ją stosuje się również w wielu przepisach kuchni tradycyjnej. Nie lubimy jej nie tylko w tym cateringu (nie oni źle ją przygotowali), tylko my po prostu psioczymy na paprykę. Jeśli jest tutaj z nami jakiś pasjonata papryki, z pewnością nie zgodzi się z nami i będzie jeść pilawy Powermeala ze smakiem.

Końcowo – czy polecamy Powermeala? Tak, polecamy. Nie było problemów z dostawami czy zamówieniem. Wszystkie posiłki świeże i gdyby nie ten pilaw, moglibyśmy powiedzieć że wszystko nam bardzo smakowało. Czujemy się o wiele lżej, nasze samopoczucie jest lepsze – tego przede wszystkim oczekuje się od pełnowartościowych posiłków z cateringu dietetycznego.

Tak więc przypominamy, zamów z kodem rabatowym FEJ19387 na 5% wartości zamówienia lub PZDS na 7% wartości zamówienia!

5 / 5
Dwóch grubasków zagłosowało!