Republika Smakoszy – opinie

Blog przez żołądek do serca

Maciej

Niezły obżartuszek, ale tylko i wyłącznie w dobrej wierze! Pasjonata dobrego obiadu i krótkiej siesty. Laureat nagrody #mamOplaijobla
Republika Smakoszy – opinie

Republika Smakoszy jest tanim cateringiem dietetycznym, który bardzo często pojawia się na grupach na Facebooku czy w reklamach i w końcu trzeba go sprawdzić! Tak jak już tradycyjnie – zamówiłem dietę 1750 kcal z wyborem menu (nie było dostępnej wersji 1800 kcal) w wersji 5-ciu posiłków.

Sprawdź, jak to wyglądało w naszym przypadku – 5 dni zamówienia!

Republika smakoszy – kod rabatowy

Otrzymaj 20 zł na start używając kodu 1402516926dar

Klikając w przycisk powyżej, rabat 20 zł naliczy się automatycznie.

Nie przedłużając – sprawdzaj, co było w paczce od Republiki Kanapkarzy (zaraz zrozumiesz, dlaczego tak powinni się nazywać)!

Dzień I

Na pierwszy dzień wybrałem:

  • bagietka z hummusem, szynką i sałatą podana ze słupkami warzyw,
  • jaglany budyń snickers,
  • kurczak z tajskim stir fry z papryką, kiełkami fasoli mung i orzechami nerkowca podany z ryżem jaśminowym,
  • mus śmietankowo-truskawkowy z herbatnikami,
  • razowa bułeczka dyniowa z mozzarellą i pesto pietruszkowym podana ze słupkami warzyw.

Pierwszy dzień to mocny start – bagietka, podobnie jak zwykłe bułki, są rzadkością w cateringach, więc bardzo na plus. Każdy z posiłków wspominam bardzo dobrze nawet po kilku dniach. Mega dobra również kalarepa, która jest dodatkiem zarówno do śniadania, jak i kolacji – zazwyczaj w cateringach są tylko marchewki, łodyga selera czy papryka, a tutaj jednak kalarepa dodaje posiłkom fajnej świeżości i smaku.

Dzień II

Drugi dzień to:

  • bagietka z warzywno-orzechową pastą i serem podana z warzywami,
  • kanapka z pomidorowym hummusem i słupkami kalarepy,
  • szpinakowe gnocchi z bazyliowym sosem z suszonymi pomidorami, plastrami indyka i grillowaną cukinią,
  • ciasto jogurtowe z jabłkami i cynamonem,
  • tortellini w sosie pomidorowym z mozzarellą.

Drugiego dnia znowu bagietka, kanapka i każde z posiłków znowu naprawdę bardzo dobre. Dotychczas tanio, a dobrze!

Dzień III

W paczce na trzeci dzień było:

  • kanapka bezglutenowa z pieczonym kurczakiem i sosem 1000 wysp podana z warzywami,
  • shake na mleku kokosowym z mango,
  • burger wieprzowo-wołowy z cheddarem i ostrym sosem pomidorowym podany z frytkami z batata i warzywami z pary,
  • sernik na czekoladowym spodzie z galaretką wiśniową,
  • warzywny gulasz z mozzarellą i chlebkiem pita.

Śniadanie bardzo dobre, drugie śniadanie bardzo gęste, niestety ciężkie do wypicia.

Wobec burgera miałem dość duże oczekiwania – wyobrażałem sobie pysznego burgera niczym z restauracji pod złotymi łukami i… niestety się zawiodłem. Mięso z burgera wydawało się nie najlepszej jakości i miało dziwny posmak. Cheddar raczej powinien być pomarańczowy, a nie w kolorze mozzarelli. Frytki z batata były słodkie i przypominały bardziej ugotowane słupki marchewki. Zamiast warzyw z pary, dostałem korniszony. I to bardzo dużo korniszonów, które smakowo pokonały pozostałe składniki dania. Dodatkowo burger bez bułki – no chyba tak średnio. Ten posiłek naprawdę bardzo słaby.

Podwieczorku (sernika) mogłoby być nieco więcej.

Trochę bałem się też warzywnego gulaszu (gulasz bez mięsa, to nie gulasz), ale byłem bardzo pozytywnie zaskoczony! Posiłek bardzo dobry.

Dzień IV

Czwarty i przedostatni dzień to:

  • pełnoziarniste gofry z żółtym serem i plastrami indyka podane z serkiem śmietankowym i warzywami,
  • kanapka z chrzanowym serkiem i szynką z indyka podana z rzodkiewką,
  • makaron pełnoziarnisty w sosie pieczarkowym z mięsem mielonym świeżym szpinakiem i tartym twardym serem,
  • ciasto jogurtowo-kokosowe z truskawkami,
  • indyjska zupa z kurczakiem podana z chlebkiem pita.

Śniadanie było dość suche, a serka śmietankowego niestety tyle, co kot napłakał, więc śniadanie było ciężko zjeść.

Pozostałe posiłki całkiem dobre i bez zarzutów. Jedynie zastanawiająca pita, która pojawiła się drugi dzień z rzędu. Mam nadzieję, że pity były zamówione na dwa osobne dni, a nie w jednym dniu w większej ilości.

Dzień V

Ostatni pyszny dzień składał się z:

  • gofry pełnoziarniste z pesto, mozzarellą i warzywami,
  • kanapka z pastą z tuńczyka i jajka podana z ogórkiem kiszonym,
  • kurczak w sosie chrzanowym podany z kaszą jęczmienną i fasolką szparagową,
  • trufle szyszki,
  • risotto pomidorowe z cukinią i serem.

Piąty dzień to po raz drugi (z rzędu) gofry pełnoziarniste, które ponownie były suche, a dodatków do nich było bardzo mało. Proporcje w tym posiłku nadają się do delikatnej poprawy.

Podobnie sucha była też kanapka z pastą z tuńczyka – zdecydowanie brakowało tutaj warzyw (dostałem jedynie 3 małe kawałeczki ogórka kiszonego).

Dobry obiad, podwieczorek bardzo dobry.

Kolacja – risotto pomidorowe… sam czosnek i sól. Teoretycznie każdy ma swój gust i nie każdy będzie uważał tak samo, jak ja w wielu przypadkach, ale to risotto było tak źle przygotowane, że każdy by się ze mną zgodził. Raczej było to kwaśne risotto czosnkowe z al dente ryżem (co jest niespotykane w risotto) i z kawałeczkami mozzarelli. No tak średnio. Smakowo było bardzo podobne do gulaszu warzywnego, tylko z dodatkiem ryżu i oczywiście czosnku.

Czy warto zamówić Republikę Smakoszy?

Republika Smakoszy, tak jak każdy inny catering, ma swoje plusy i minusy. Według mnie zdecydowanie warto spróbować Republikę Smakoszy, żeby przekonać się na własnej skórze, czy siądzie Ci ten catering. Nie jest zbyt drogi, cenowo wypada całkiem w porządku w porównaniu do konkurencji.

Sprawdź najważniejsze punkty w Republice Smakoszy!

Cena a jakość

Jakościowo catering stoi na naprawdę wysokim poziomie. W moim przypadku 1750 kcal z wyborem menu (5 dań na jeden posiłek) za 65,49 zł za dzień to dość dobry wybór, biorąc pod uwagę to, że można dorwać promocje nawet 12%. O ile niektóre z posiłków mi nie przypadły do gustu (5 słabych posiłków na sumarycznie 25 posiłków), to i tak to jest dość dobry wynik, biorąc pod uwagę inne cateringi.

Możliwości w wyborze menu

Republika Kanapkarzy, jak i droższa wersja cateringu od tego samego właściciela, ma prostą zasadę – każdy wariant diety to wybór menu. To, że w zamówieniu wybierzemy jakąś dietę, to wcale nie oznacza, że będziemy mieć ograniczone pole wyboru (tylko posiłki dostępne w danej diecie). Wybranie diety wiąże się tylko z tym, że jeśli zapomnimy wybrać menu, to zapakują nam jedzenie, które przypada diecie w danym dniu.

W kwestii samego wyboru – nie jestem zbyt wybredny, jeśli chodzi o jedzenie, a mimo tego i tak w ciągu pięciu dni powtarzały się:

  • gofry pełnoziarniste (te suche),
  • kanapka z pastami (również te suche),
  • pita jako dodatek.

I tak – miałem wybór menu, ale nie było dla mnie nic innego sensownego, poza tymi kanapkami czy pełnoziarnistymi goframi. Czyli wychodzi na to, że średnio dziennie wydawałem około 6,50 zł za jedno śniadanie czy drugie śniadanie. O ile bagietka czy gofr pełnoziarnisty mógł być wart 6,50 zł, o tyle za drugie śniadanie z drugiego, czwartego i piątego dnia nie zapłaciłbym aż tyle.

Zgrzew folii

Dużo cateringów ma z nią problem (źle zgrzana folia to albo rozlane posiłki, albo ciężko otwierające się pudełka), a w Republice Smakoszy jest po prostu idealnie. Wcześniejszy catering, który próbowałem, miał okropne problemy ze zgrzewem i ciężko się otwierało pudełka, a Republika ani razu nie zawiodła.

Kurier

Nie było żadnych problemów z dostawą jedzenia przez kuriera – kwestia jedynie, czy Republika dostarcza własnym kurierem czy ogólnopolską firmą logistyczną.

Aplikacja

Co też jest fajne i rzadko spotykane – Republika Kanapk… Smakoszy ma swoją dedykowaną aplikację, w której można wybrać posiłki, które zostaną nam dostarczone, a w niej… każdy posiłek ma swoje zdjęcie! To bardzo ułatwia wybieranie, chyba że dostaniemy inne dodatki, niż planowane (burger z trzeciego dnia).

Słaby system lojalnościowy

Przy użyciu kodu polecającego dostępnego po zarejestrowaniu (mój tutaj) dostajemy 1 pkt (czyli 1 zł) za każde wydane 50 zł przez osobę, której polecono catering. Teoretycznie zasada obowiązuje przez 3 miesiące, ale to i tak bardzo mały zwrot z poleceń. Osoba, której Republika została polecona, dostaje 20 pkt do skarbonki.

Czyli przykładowo, jeśli zamówisz na 5 dni dietę 1750 kcal, to Ty zapłacisz 307,45 (20 zł mniej dzięki punktom), a ja dostanę za to 6 pkt, czyli 6 zł.

I w sumie tyle, to jedyny sposób na zbieranie punktów do skarbonki, nie można nawet oceniać posiłków (w niektórych cateringach za ocenianie posiłków dostaje się punkty, np. 20 groszy za ocenę jednego posiłku; dzięki temu za jeden dzień ocenionych posiłków, dostajemy równowartość 1 zł do skarbonki).

No i tak to wygląda w tej Republice Smakoszy. Skosztujesz?