Z masłem i koperkiem
Świeżo ugotowany bób polej roztopionym masłem, posyp solą i posiekanym koperkiem. Ziarno wyciskasz ze skórki palcami albo zjadasz w całości.
Bób to duże, płaskie nasiona rośliny strączkowej z rodziny bobowatych, uprawianej w Europie od starożytności. W krajach anglojęzycznych znany jest jako broad beans albo fava beans. Ziarna dojrzewają w grubych, zielonych strąkach wyściełanych od środka miękkim, puszystym meszkiem.
W Polsce bób to jeden z symboli lata: pierwsze strąki pojawiają się na targach pod koniec czerwca, a sezon trwa mniej więcej do końca sierpnia. Kupisz go w strąkach albo już wyłuskany, a poza sezonem mrożony lub w słoiku.
Bób je się głównie po ugotowaniu, ale młode ziarna nadają się też do pieczenia, smażenia i blanszowania. Gotowany bób to w Polsce samodzielna letnia przekąska, podawana w misce na środku stołu, z której każdy wybiera ziarna palcami. W kuchni sprawdza się też jako składnik sałatek, past, zup i dań z makaronem, szczególnie w połączeniu z miętą, cytryną i serami.
Świeżo ugotowany bób polej roztopionym masłem, posyp solą i posiekanym koperkiem. Ziarno wyciskasz ze skórki palcami albo zjadasz w całości.
Obrane ziarna wymieszaj z winegretem z chili, mięty i cytryny, a potem ułóż wokół burraty lub mozzarelli. To efektowna letnia przystawka.
Zmiksuj bób z fetą albo tahini, czosnkiem, oliwą i sokiem z cytryny. Pasta pasuje do chleba i surowych warzyw pokrojonych w słupki.
Ugotowany bób podsmaż krótko z kostkami boczku i cebulą, a na koniec dodaj natkę pietruszki. Tak podany zastąpi obiadowy dodatek.
Jasnozielone, obrane ziarna dodaj pod koniec gotowania do risotto, makaronu z pesto albo zupy. Dzięki temu zachowają kolor i kształt.
Świeży, młody bób ma słodkawy, łagodny smak z orzechową nutą i wyraźnym aromatem lata. Obrane ziarno jest kremowe, maślane i jaskrawozielone. Skórka jest cieńsza i delikatniejsza w młodym bobie, a w starszym grubieje i daje lekko gorzki, ziemisty posmak. Stary bób dodatkowo szarzeje po ugotowaniu, dlatego najlepiej smakuje ten kupiony na początku sezonu.
Delikatna, najwyraźniejsza w małych, jasnozielonych ziarnach. Z każdym tygodniem sezonu ziarna tracą słodycz na rzecz skrobi.
Młode ziarno jest miękkie i kremowe, starsze zwarte i mączyste, podobne do ugotowanej fasoli.
Lekko skórzasta, im później w sezonie, tym twardsza i bardziej włóknista.
Podczas gotowania bób wydziela charakterystyczny, intensywny zapach, który nie każdemu odpowiada. Po ugotowaniu jest dużo łagodniejszy.
Obieranie bobu ma dwa etapy: najpierw wyłuskujesz ziarna ze strąków, a potem, jeśli chcesz, zdejmujesz z nich cienką, skórzastą łupinkę. Ten drugi krok jest pracochłonny, ale odsłania jaskrawozielone, najbardziej delikatne wnętrze, idealne do sałatek, past i risotto.
Młody bób z cienką, miękką skórką możesz spokojnie jeść w całości, bo skórkę ledwo czuć. Bób z końca sezonu ma twardą, włóknistą skórkę, więc lepiej ją zdjąć, zwłaszcza w sałatkach podawanych gościom i dzieciom.
Najszybciej obierzesz bób zaraz po ugotowaniu, gdy zanurzysz go w zimnej wodzie, bo skórka marszczy się i łatwo odchodzi. Mrożonego bobu nie musisz blanszować, wystarczy go rozmrozić i wycisnąć ziarna.
Tak, bardzo młody bób z miękką skórką można jeść prosto ze strąków, podobnie jak groszek cukrowy. Większe i starsze ziarna lepiej jednak ugotować albo przynajmniej krótko zblanszować.
Dodaj do wody łyżkę cukru i gałązkę kopru, a sól wsyp dopiero, gdy woda zawrze. Cukier łagodzi goryczkę skórki, a koper tłumi intensywny zapach gotowanego bobu.
Bób ze słoika lub puszki jest już ugotowany, więc wystarczy go odcedzić i przepłukać. Dodaj go do sałatek, past kanapkowych albo podgrzej krótko na patelni z masłem i czosnkiem.