Gotowana z masłem
Langusta ugotowana krótko w osolonym wrzątku i podana z roztopionym masłem i cytryną pozwala poczuć czysty smak mięsa.
Langusta to duży skorupiak morski, daleki krewny homara, żyjący w czystych wodach Morza Śródziemnego i Atlantyku, często w pobliżu raf. Od homara różni się brakiem wielkich szczypiec i bardzo długimi, grubymi, kolczastymi czułkami, a jej pancerz ma kolor czerwono-fioletowy. Może ważyć nawet 8 kg i mierzyć 60 cm.
Langusty uchodzą za naturalny wskaźnik czystości wód, a na Bahamach są najważniejszym produktem spożywczym na eksport. W Polsce kupisz je głównie mrożone, w całości albo same ogony, w sklepach rybnych i delikatesach, a świeże zamówisz w dobrych restauracjach z owocami morza.
Jadalne mięso langusty kryje się przede wszystkim w odwłoku, czyli ogonie, bo w przeciwieństwie do homara nie ma ona dużych szczypiec. Najczęściej podaje się ją przekrojoną wzdłuż, ugotowaną, upieczoną albo z grilla, z masłem czosnkowym i cytryną. Przy stole przydają się nóż i widelec do owoców morza, szczypce do skorupy oraz talerzyk na pancerz.
Langusta ugotowana krótko w osolonym wrzątku i podana z roztopionym masłem i cytryną pozwala poczuć czysty smak mięsa.
Szyjkę natartą masłem czosnkowym z estragonem piecze się około 20 minut, a sos z pieczenia łączy ze śmietaną i szafranem.
Połówki langusty grillowane krótko mięsem do dołu nabierają lekko dymnego aromatu, który dobrze komponuje się z masłem ziołowym.
Pokrojone mięso trafia do sałatek, zup i kremów, a przetarte staje się bazą wykwintnych sosów.
Słodki ogon langusty podaje się też na surowo jako sashimi albo krótko na parze, po kantońsku.
Langusta smakuje delikatnie i elegancko, z czystym, morskim finiszem. Kucharze przyrządzają ją podobnie jak homara, ale jej mięso ma inny charakter: jest łagodniejsze i mniej tłuste, więc nie przytłacza podniebienia. Jej ogon bywa porównywany do przegrzebków. Smak najlepiej podkreślają masło, czosnek, estragon, szafran i cytryna, a zbyt mocne sosy łatwo go zagłuszają.
Mięso ogona jest wyraźnie słodkie, słodsze niż u homara europejskiego i amerykańskiego.
Białe mięso jest miękkie, drobne i soczyste, mniej zwarte i włókniste niż mięso homara.
Morski, słony posmak jest ledwie zaznaczony, dlatego langusta dobrze sprawdza się nawet w daniach na surowo.
Jeśli chcesz podać samo mięso, na przykład do sałatki albo makaronu, wyjmij je z ogona jeszcze w kuchni. Najłatwiej zrobić to nożyczkami do owoców morza po ugotowaniu, przecinając miękki spód odwłoka. Przy okazji usuń ciemne jelito biegnące wzdłuż grzbietu.
Odkręć głowę od ogona, a potem ściśnij ogon z boków, aż pancerz pęknie na spodzie, i wyciągnij mięso w całości. Z cienkich szczypiec wydłub resztki mięsa, a z głowy możesz wyssać aromatyczny sok.
Langusta jest duża, ma masywny pancerz i długie czułki, ale nie ma szczypiec. Langustynka, czyli homarzec norweski, mierzy około 20 cm, jest bladopomarańczowa, ma długie, cienkie szczypce i bywa sprzedawana jako scampi.
Tak, przy skorupiakach pomaganie sobie palcami jest dopuszczalne. Dlatego do nakrycia dodaje się miseczkę z letnią wodą i plasterkiem cytryny do opłukania palców.
Najwięcej mięsa jest w ogonie i właśnie ono jest głównym przysmakiem. Z odnóży i tułowia można wydłubać niewielkie kawałki, a pancerz z resztkami przydaje się do wywaru na zupę i sos.