Co bądź

Blog przez żołądek do serca

Maciej

Niezły obżartuszek, ale tylko i wyłącznie w dobrej wierze! Pasjonata dobrego obiadu i krótkiej siesty. Laureat nagrody #mamOplaijobla
Co bądź

Mieliśmy ochotę na zwykłą kawę, ale nie taką pochodzącą z McDonalda. Chcieliśmy na spokojnie usiąść na wygodnej kanapie niczym w Properze i porozmawiać. Wybór padł na Co bądź i byliśmy naprawdę zszokowani co zastaliśmy na miejscu.
Po wejściu zobaczyliśmy praktycznie cały lokal wypełniony, chcieliśmy usiąść przy stoliku na 5 osób (nie widzieliśmy innego dostępnego), ale podszedł do nas kelner (na Facebooku znaleźliśmy, że nazywa się Adam) i powiedział, że z drugiej strony kawiarnii jest dostępny stolik dla dwojga. Chłop naprawdę uprzejmy, uśmiechnięty i luźny. Widać było, że nie był wyuczony swojego zawodu, tylko po prostu lubił to, co robi.
Usiedliśmy na wygodnej kanapie naprzeciwko dużego okna, przez które mogliśmy obserwować jak deszcz pada, a tyszanie uciekają przed nim. Dostaliśmy menu, szybko wybraliśmy to, co chcieliśmy zamówić, a zachęceni pozycją ”ciasto dnia” postanowiliśmy go jeszcze dobrać. Przychodzi kelner, zamawiamy kawę i pytamy o ciasto dnia, na co on podaje 10 propozycji i dodaje “jeśli natłok informacji jest za duży to zapraszam do witryny”. Wybraliśmy jedno ciasto, które będzie odpowiadało nam obu – kokosowe z czekoladą.

co bądź

Siedzieliśmy tam naprawdę długo, ale kelner ani razu do nas nie podszedł – mega na plus, bo nienawidzimy jak ktoś przychodzi kilka razy i dopytuje czy wszystko na pewno smakuje. Postanowiliśmy dobrać bajgla na kolację – amerykański klasyk i hiszpańska corrida. Do bajgli była możliwość wyboru sosu, o czym zapomnieliśmy. Kelner sam nas o to zapytał – nie tak jak w Mucca w Żywcu.

co bądź

Obie propozycje bardzo na plus. Zdecydowanie nie zawiedliśmy się na tym, co dostaliśmy.

Na pewno do tej kawiarnii będziemy wracać jeszcze wiele razy!

5 / 5
Dwóch grubasków zagłosowało!

Jak się dostać do Co bądź w Tychach?