Na zimno po japońsku
Schłodzone tofu jedwabiste polane sosem sojowym i posypane dymką oraz imbirem to prosta przekąska znana w Japonii jako hiyayakko.
Tofu to ser sojowy, czyli produkt powstający ze ściętego napoju sojowego, podobnie jak twaróg powstaje z mleka. Namoczoną soję miele się z wodą, filtruje i gotuje, potem dodaje koagulant, na przykład siarczan wapnia albo nigari, a powstały skrzep prasuje w białe bloki. Tradycja przypisuje jego wynalezienie chińskiemu księciu Liu Anowi, a z Chin tofu trafiło do Japonii, Korei i Wietnamu.
W Polsce kupisz je przez cały rok w chłodziarkach supermarketów, zwykle zapakowane w wodzie. Na półkach leży tofu naturalne, wędzone, marynowane, z ziołami albo chilli, a w sklepach z żywnością azjatycką także miękkie tofu jedwabiste. W kuchni wegetariańskiej i wegańskiej jest cenione jako niedrogie źródło białka.
Sam blok tofu ma łagodny smak, dlatego najlepiej smakuje po zamarynowaniu i przyrumienieniu. Twarde tofu naturalne i wędzone nadaje się do smażenia, pieczenia i grillowania, a miękkie jedwabiste do kremów, sosów, zup i deserów, bo łatwo się rozpada. Kroi się je w kostkę, plastry, trójkąty albo paski, a do farszów i past rozgniata widelcem.
Schłodzone tofu jedwabiste polane sosem sojowym i posypane dymką oraz imbirem to prosta przekąska znana w Japonii jako hiyayakko.
Kostki obtoczone w skrobi albo panko smaż na złoto i podawaj z ryżem, w pad thai albo w zupie miso i ramen.
Twarde tofu w marynacie z musztardy, octu winnego, czosnku i miodu, grillowane po kilka minut z każdej strony, zyskuje lekko mięsny posmak.
Pokruszone i podsmażone tofu doprawione czarną solą kala namak, która daje jajeczny posmak, to roślinny odpowiednik jajecznicy.
Kostki tofu wędzonego podsmażone na patelni dodają dymnego aromatu makaronom, gulaszom z fasoli i leczo.
Tofu jedwabiste zmiksowane z owocami albo kakao daje gładki mus, masę do sernika na zimno lub gęsty dip.
Naturalne tofu smakuje bardzo łagodnie, z delikatną nutą soi, i kojarzy się z niesolonym, świeżym twarożkiem. Samo w sobie jest mało wyraziste, za to wchłania smak marynat, przypraw i sosów jak gąbka. Tofu marynowane jest słone od sosu sojowego, a wersje z ziołami albo chilli mają smak dodatków. Jedwabiste jest gładkie i kremowe, z najdelikatniejszym smakiem ze wszystkich rodzajów.
W tofu naturalnym soja jest ledwie wyczuwalna, a skropienie sokiem z cytryny albo pomarańczy łagodzi ją jeszcze bardziej, co przydaje się w deserach.
Twarde tofu jest gąbczaste i sprężyste jak zwarty ser, a jedwabiste rozpływa się pod łyżką jak gęsty krem.
Odciśnięte z wody tofu przejmuje marynatę już po kilku godzinach, a po całej nocy w lodówce smakuje nią aż do środka.
Ma wyraźny posmak dymu, jest trochę suchsze i bardziej zwarte, a mimo to zachowuje puszystość twarogu.
To biały blok ze ściętego mleka sojowego, nazywany serem sojowym. Kupione naturalne tofu jest neutralną bazą, której właściwy smak nadają sos sojowy, czosnek, imbir albo wędzona papryka.
Tak, tofu jest gotowe do jedzenia, bo napój sojowy gotuje się jeszcze przed ścinaniem. Wystarczy odlać wodę i opłukać blok, a na surowo najlepiej smakuje tofu jedwabiste i wędzone.
Tofu wędzone nie wymaga obróbki: pokrój je w cienkie plastry na chleb z pomidorem albo w kostkę do sałatki. Pasuje też do pierogów, placków i past kanapkowych.
Tofu naturalne najlepiej pokroić i zamarynować przez kilka godzin albo przez noc, a dopiero potem smażyć lub piec. Do marynaty po indyjsku użyj curry, kuminu i kolendry, a po meksykańsku oliwy, sosu sojowego, papryki i chilli.
Tofu powstaje tylko z soi, wody i koagulantu, bez soli i przypraw, dlatego jest tak łagodne. Traktuj je jak ryż albo makaron i dopraw mocniej niż mięso.