Na surowo jako przekąska
Miseczka ziarenek granatu to chrupiąca przekąska do filmu, którą jesz łyżeczką zamiast chipsów.
Granat to owoc granatowca, krzewu lub niewielkiego drzewa pochodzącego z Bliskiego Wschodu, gdzie uprawiano go już kilka tysięcy lat temu. Dziś rośnie wszędzie tam, gdzie klimat jest suchy i gorący, między innymi w krajach basenu Morza Śródziemnego. Owoc ma wielkość sporego jabłka i grubą, purpurową łupinę.
W środku skrywa komory przedzielone białymi przegrodami, wypełnione ciasno ułożonymi ziarenkami. Z ich soku powstaje grenadyna, czyli słodki syrop znany z barów i deserów. W polskich sklepach granatów jest najwięcej jesienią i zimą, kiedy wybór krajowych owoców robi się skromny.
Z granatu jesz wyłącznie ziarenka, czyli soczyste osnówki otaczające małe nasiona. Łupina i białe przegrody zostają w odpadkach. Ziarenka możesz zjadać łyżeczką prosto z miski, sypać nimi dania na słono i na słodko albo wycisnąć z nich sok. Najwygodniej wyłuskać cały owoc od razu, a to, czego nie zjesz, schować do pojemnika w lodówce.
Miseczka ziarenek granatu to chrupiąca przekąska do filmu, którą jesz łyżeczką zamiast chipsów.
Posyp ziarnami sałatkę z rukolą, fetą i orzechami włoskimi albo kuskus i kaszę bulgur tuż przed podaniem.
Łyżka ziaren na jogurcie, owsiance albo puddingu chia daje soczysty kontrast dla kremowej bazy.
Rubinowe ziarna pasują do pieczonej kaczki, jagnięciny i grillowanego kurczaka, a odrobina soku podkręca sos do mięsa.
Ziarenka zdobią torty, lody i ciasta, a wrzucone do lemoniady lub bezalkoholowego koktajlu wyglądają jak małe klejnoty.
Świeże ziarenka granatu pękają pod zębami i wypełniają usta chłodnym, lekko winnym sokiem. Słodycz dominuje, ale nie jest mdła, bo równoważy ją delikatna cierpkość, słabsza niż w borówkach czy kwaśnych winogronach. Smak zależy od dojrzałości i odmiany: owoce o ciemnej łupinie są słodsze, blade potrafią być wyraźnie kwaśne. Sok wyciśnięty z ziaren smakuje intensywniej niż same ziarna i bywa lekko ściągający.
Wyraźna w dojrzałych owocach, przypomina słodycz czerwonych winogron, ale jest bardziej orzeźwiająca.
Łagodna i owocowa, dzięki niej granat dobrze gasi pragnienie i nie męczy podniebienia.
Galaretowata, pękająca osnówka pełna soku i twardawe nasionko w środku, które lekko chrupie.
Gorzki, cierpki posmak dają tylko białe przegrody i łupina, samo ziarenko go nie ma.
Najczęściej porównuje się go do żurawiny skrzyżowanej z winogronem, tylko soczystszej i łagodniejszej.
Obieranie granatu polega na zdjęciu grubej łupiny i oddzieleniu ziaren od białych przegród. Najczyściej robi się to metodą z nacinaniem i łuskaniem w misce z wodą: ziarna nie pękają pod nożem, sok nie pryska na ściany, a gorzkie błonki łatwo odłowić z powierzchni wody.
Tak, małe nasiona wewnątrz ziarenek są jadalne i zwykle zjada się je razem z osnówką. Jeśli ci przeszkadzają, możesz wyssać sok i wypluć nasionko albo zrobić z ziaren sok.
Najszybciej wybijesz ziarna z przekrojonej połówki uderzeniami łyżki, tak jak w krokach jedzenia powyżej. Postaw miskę w zlewie, bo przy tej metodzie sok pryska najmocniej.
Nie przecinaj owocu na wylot, tylko nacinaj samą łupinę, bo każde przecięte ziarno to kropla soku na blacie. Rozłamywanie i łuskanie pod wodą zatrzymuje resztę soku w misce.
Na surowo nie, bo jest twarda, gorzka i cierpka. Wysuszoną i zmieloną na proszek łupinę dodaje się czasem do herbaty albo koktajli.
Dojrzały granat jest przede wszystkim słodki, a kwasowość tylko go orzeźwia. Wyraźnie kwaśne są owoce zerwane za wcześnie oraz kwaśne odmiany, z których na Bliskim Wschodzie robi się melasę z granatów.
Zwykle kilkaset, a w dużym owocu nawet około 700. Ziarenka stanowią mniej więcej 40 procent masy granatu, resztę waży łupina i przegrody.