Żelki i ślimaki
Czarne, gumowe słodycze, często zwinięte w ślimaki, to najpopularniejsza forma lukrecji i dla wielu pierwsze spotkanie z jej smakiem.
Lukrecja gładka to bylina z rodziny bobowatych, pochodząca z Europy Południowej i Azji. Jej nazwa wywodzi się od greckich słów oznaczających słodki korzeń, bo właśnie korzeń jest najcenniejszą częścią rośliny. Największe uprawy znajdują się dziś w Hiszpanii, Rosji, Japonii, północnych Chinach, Turcji i Iraku.
W Polsce lukrecję znamy głównie z czarnych żelek w kształcie ślimaków, które jedne dzieci uwielbiały, a inne omijały szerokim łukiem. Suszony korzeń w patyczkach albo w proszku kupisz w sklepach zielarskich i ze zdrową żywnością.
Lukrecję jesz najczęściej w słodyczach, ale w kuchni sprawdza się też jako przyprawa i naturalny słodzik. W sklepach znajdziesz ją jako suszony korzeń, sproszkowany korzeń, ekstrakt i gotowe cukierki. Smak jest bardzo intensywny, więc do domowych przepisów wystarczy niewielka ilość, zwłaszcza gdy dopiero go poznajesz.
Czarne, gumowe słodycze, często zwinięte w ślimaki, to najpopularniejsza forma lukrecji i dla wielu pierwsze spotkanie z jej smakiem.
Suszony patyczek korzenia żuje się powoli jak naturalną gumę, a słodki sok uwalnia się stopniowo.
Kawałek korzenia lub szczyptę proszku zaparza się razem z herbatą, a sok z lukrecji dodaje się do syropów.
Koncentrat albo proszek lukrecji aromatyzuje kruche ciasteczka i torty, nadając im korzenny charakter.
Lukrecja ma jeden z najbardziej rozpoznawalnych i zarazem kontrowersyjnych smaków w świecie słodyczy: dla jednych to smak dzieciństwa, dla innych coś nie do przełknięcia. Jest intensywna, złożona i wyraźnie inna niż cukier czy miód. W aromacie poza słodko-ziołową nutą wyczujesz korzenne akcenty, a nawet subtelne odcienie sosny i cytrusów. Wiele osób przekonuje się do niej dopiero po kilku próbach.
Intensywna, ale inna niż cukrowa: pojawia się wolniej, jest lekko cierpka i długo zostaje na języku.
Lekka gorzkawa nuta w tle równoważy słodycz i nadaje całości głębi.
Z dodatkiem salmiaku, czyli chlorku amonu, lukrecja staje się intensywnie słona; w Holandii taką nazywa się zoute drop, a uwielbiają ją też Skandynawowie.
Bardzo podobnie, bo zapach obu tworzy ten sam związek, anetol, obecny także w koprze włoskim. Lukrecja jest jednak słodsza i ma głębszy, bardziej korzenny charakter.
Tak, glicyryzyna z korzenia lukrecji jest od 30 do 50 razy słodsza od cukru. Dlatego lukrecję od wieków stosuje się jako naturalny słodzik.
Suszony korzeń jest twardy i włóknisty, więc się go nie połyka: po wyżuciu słodyczy włókna wyrzucasz. Sproszkowany możesz natomiast dodać do ciast, deserów i naparów.
Nie. We Włoszech i Hiszpanii, gdzie jest szczególnie popularna, bywa też dodatkiem do sosów do mięs, a trafia także do likierów.