Fermentacja mlekowa
kiszenie, nie marynowanie
Na plus
Bakterie zamieniają cukry w kwas mlekowy, a kiszonki zaliczane są do produktów wspierających mikroflorę jelitową.
W skrócie Zdrowe z umiarem: ogórki kiszone powstają w naturalnej fermentacji mlekowej i są lekką przekąską, ale zawierają dużo soli, więc osoby z nadciśnieniem, chorym sercem czy nerkami powinny jeść je ostrożnie.
Ogórki kiszone to ogórki gruntowe zalane wodą z solą, z dodatkiem kopru, czosnku i chrzanu. Przez kilka dni fermentują, a cukry proste zamieniają się w nich w kwas mlekowy. Tak powstaje kwaskowaty smak i naturalna trwałość.
Wątpliwości dotyczą tego, czy to prawdziwy probiotyk, czy tylko słona przekąska. Odpowiedź leży pośrodku: kiszonki wspierają różnorodność diety, ale sól w zalewie ma znaczenie, a pasteryzacja i ocet zmieniają ich charakter. Poniżej rozdzielamy zalety od zastrzeżeń, żeby kolacja z kiszonym ogórkiem dobrze służyła całej rodzinie.
Spis treści
Na plus przeważa sposób powstawania: fermentacja mlekowa i niewielka kaloryczność. Na minus jest sól w zalewie oraz histamina, która u części osób wywołuje dolegliwości, a pasteryzacja odbiera kiszonkom żywe bakterie.
kiszenie, nie marynowanie
Na plus
Bakterie zamieniają cukry w kwas mlekowy, a kiszonki zaliczane są do produktów wspierających mikroflorę jelitową.
dużo, w zalewie
Na minus
Kiszonki zwykle zawierają dużo soli, a sód w nadmiarze nam nie służy. Sól z zalewy liczy się do dziennego limitu.
niska
Na plus
Podczas fermentacji bakterie rozkładają cukier, dlatego energii i węglowodanów jest nieco mniej niż w świeżych odpowiednikach.
witaminy z grupy B, witamina C
Na plus
Kiszonki mogą dostarczać błonnika (choć nie wszystkie) i witamin z grupy B, a w trakcie fermentacji powstaje też witamina C.
sporo w kiszonkach
Z umiarem
Fermentacja podnosi zawartość histaminy, więc osoby, które jej nie rozkładają, mogą mieć łzawienie oczu, swędzenie skóry, pokrzywkę lub bóle głowy.
zatrzymuje fermentację
Z umiarem
Ogórki po pasteryzacji trwają dłużej, lecz nie są już kiszonką w pełnym znaczeniu, bo tracą żywe bakterie.
Ogórki kiszone szkodzą przede wszystkim nadmiarem soli, więc osoby z nadciśnieniem, chorym sercem lub nerkami powinny jeść je z ograniczeniem. Szkodliwe bywają też dla osób z nietolerancją histaminy.
Zdrowe z umiarem. Są niskokaloryczne i powstają w fermentacji mlekowej, ale zawierają dużo soli, dlatego liczy się porcja i to, kto je zjada.
Kiszonki uchodzą za wsparcie mikroflory jelitowej, bo zawierają bakterie kwasu mlekowego. Przy nietolerancji histaminy mogą jednak nasilać dolegliwości, więc obserwuj reakcję organizmu.
Są nadal niskokaloryczne i smaczne, ale pasteryzacja zatrzymuje fermentację, więc nie są już kiszonką w pełnym znaczeniu i nie mają żywych bakterii.
Zalewa powstaje z wody z solą, więc zawiera jej sporo. Osoby z problemami sercowo-naczyniowymi i niewydolnością nerek nie powinny jej pić bez ograniczeń.
Brak wiarygodnych danych, które pozwalałyby uznać je za wsparcie wątroby, dlatego traktuj je jak zwykły dodatek do obiadu. Przy chorobie wątroby zapytaj lekarza, ile soli możesz jeść.
Przy niewydolności nerek kiszonki trzeba ograniczać, bo zawierają dużo soli. Ilość ustal z lekarzem lub dietetykiem.
Zdrowej osobie w rozsądnej ilości nie szkodzą. Szkodliwe bywają nadmiarem soli oraz u osób z nietolerancją histaminy.