Na surowo z miseczki
Wyłuskany miąższ zjadaj jako przekąskę albo deser; schłodzony przez godzinę w lodówce smakuje jeszcze bardziej orzeźwiająco.
Pomelo, czyli pomarańcza olbrzymia, to największy owoc cytrusowy: może mieć ponad 20 cm średnicy i ważyć do 2 kg. Pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej, głównie z Malezji i Indonezji, a dziś uprawia się je w Chinach, Tajlandii, Indiach i Izraelu. To naturalny gatunek, a nie krzyżówka, i jeden z przodków grejpfruta.
Pod gąbczastą skórką, grubą nawet na 5 cm, kryje się od 11 do 18 dużych cząstek. W polskich sklepach pomelo najłatwiej kupić jesienią i zimą, prawie zawsze w folii i siatce. Folia chroni owoc przed utratą wody przez porowatą skórkę, a siatka ułatwia przenoszenie ciężkiego owocu.
Pomelo najlepiej smakuje na surowo, jedzone cząstkami bez błonek, samo albo jako lekki deser po kolacji. Jego miąższ jest mniej wodnisty niż w innych cytrusach, więc dobrze trzyma kształt w sałatkach na słodko i na wytrawnie, zwłaszcza w kuchni azjatyckiej. Z pomelo robi się też sok i marmoladę, a skórkę się kandyzuje.
Wyłuskany miąższ zjadaj jako przekąskę albo deser; schłodzony przez godzinę w lodówce smakuje jeszcze bardziej orzeźwiająco.
Miąższ z sałatą rzymską, rukolą, bazylią, cebulą i prażonymi orzeszkami ziemnymi polej sosem z sosu sojowego, czosnku, limonki i chili.
Pomelo z gotowanymi krewetkami, awokado, pomarańczą i mieszanką sałat w winegrecie tworzy lekką, pikantną sałatkę.
Kawałki pomelo dobrze równoważą wieprzowinę, kaczkę czy kurczaka i sprawdzają się w marynatach oraz słodko-pikantnych sosach.
Z rukolą albo roszponką, orzechami włoskimi i serem pleśniowym tworzy połączenie słodyczy, goryczki i słoności.
Wyszorowaną szczoteczką skórkę pokrój w paski, kandyzuj w syropie i dodawaj do ciast oraz deserów.
Pomelo smakuje jak słodszy i łagodniejszy krewny grejpfruta. Jest orzeźwiające i słodko-kwaśne, ma lekką goryczkę w tle, ale bez ostrej kwasowości i mocnej goryczy, które zna każdy, kto jadł grejpfruta. Białe błonki i gruba warstwa pod skórką są wyraźnie gorzkie, dlatego to od dokładnego obrania zależy, czy owoc wyda ci się słodki, czy cierpki. Smak zależy też od odmiany i miejsca uprawy.
Im dojrzalsze pomelo, tym słodsze, a owoce o pomarańczowej skórce uchodzą za najsłodsze.
Kwasu jest wyraźnie mniej niż w grejpfrucie, więc pomelo nie ściąga ust nawet jedzone bez cukru.
Pęcherzyki miąższu są duże, sprężyste i lekko chrupiące, a sam miąższ jest mniej soczysty niż w pomarańczy.
Miąższ pachnie świeżo i cytrusowo, a najintensywniejszy, lekko gorzki zapach mają olejki zamknięte w skórce.
Pomelo ma bardzo grubą, gąbczastą skórkę i gorzkie białe błony, więc obiera się je w dwóch etapach. Najpierw zdejmujesz zewnętrzną skórę razem z białą warstwą, a potem ściągasz grubą błonkę z każdej cząstki. Wystarczy ostry nóż i kilka minut cierpliwości.
Kolor miąższu zależy od odmiany, a nie od dojrzałości. Czerwone pomelo ma różowoczerwony miąższ i zwykle jest odrobinę słodsze i bardziej aromatyczne, a żółte ma jasny miąższ o łagodniejszym, bardziej klasycznym cytrusowym smaku.
Honey pomelo, czyli miodowe pomelo, to chińska odmiana o gruszkowatym kształcie i jasnym, bardzo słodkim miąższu z niewielką kwasowością. Obiera się je i je tak samo jak zwykłe pomelo, najlepiej na surowo.
Przekrój owoc na pół w poprzek, nożykiem odetnij miąższ wzdłuż błonek i wyjadaj go łyżeczką jak grejpfruta. Ten sposób jest szybki, ale zostawia w skórce trochę miąższu.
Można, nie są szkodliwe, ale mają twardą strukturę i gorzki smak, który zagłusza słodycz miąższu. Dlatego większość osób je usuwa.
Nie, pestki pomelo są duże, twarde i niejadalne, więc wyjmuje się je z miąższu przed jedzeniem albo dodaniem do sałatki.