Na surowo jako deser
Dojrzałe cząstki bez pestek podawaj schłodzone, samodzielnie albo z lodami i puddingiem.
Owoc chlebowca, znany na świecie jako jackfruit, rośnie na chlebowcu różnolistnym, drzewie pochodzącym prawdopodobnie z Ghatów Zachodnich w Indiach. To największy owoc rosnący na drzewach: zwykle waży około 10 kilogramów, a rekordowe okazy dochodzą do 50. Pod grubą, zielonożółtą skórą z drobnymi guzkami kryje się od 100 do 500 żółtych cząstek miąższu, z których każda otula jedną pestkę.
Największym producentem są Indie, a za nimi Bangladesz, Tajlandia i Indonezja. W Polsce świeży owoc jest rzadkością, dlatego najczęściej kupisz go w sklepach z żywnością orientalną jako konserwę w słodkiej lub słonej zalewie, suszone chipsy albo mrożone cząstki.
Spis treści
Sposób jedzenia zależy od dojrzałości i formy, w jakiej kupisz owoc chlebowca. Dojrzałe cząstki ze świeżego owocu albo z syropu jedz jak deser, bez żadnej obróbki. Niedojrzały jackfruit z solanki zawsze przypraw i podsmaż, bo sam z siebie ma bardzo mało smaku. Suszone chipsy zjadasz prosto z opakowania, jak inne bakalie.
Dojrzałe cząstki bez pestek podawaj schłodzone, samodzielnie albo z lodami i puddingiem.
Pokrojony miąższ połącz z bananem, wiórkami kokosowymi i miodem, tak jak podaje się go na uroczystościach w Indiach.
Rozdrobniony jackfruit z solanki wymieszaj z sosem barbecue albo sojowym i podawaj w bułce, tortilli lub kanapce z sałatą.
Niedojrzałe kawałki gotuj w curry, zupach i daniach jednogarnkowych, także z jagnięciną lub bakłażanem.
Podłużne kawałki usmaż na rozgrzanym tłuszczu jak frytki albo uformuj z rozdrobnionego miąższu roślinne kotlety.
Ugotowane albo uprażone pestki posól i podawaj jako ciepłą, sycącą przekąskę.
Dojrzały owoc chlebowca jest słodki i aromatyczny, a jego smak najczęściej opisuje się jako subtelne połączenie ananasa i banana. Część osób wyczuwa w nim raczej mango albo brzoskwinię, bo odmiany i stopień dojrzałości mocno różnicują smak. Cząstki z puszki w syropie są wyraźnie słodsze od świeżych, bo nasiąkają zalewą, a te w solance tracą owocowy charakter prawie całkowicie.
Mięsista i włóknista, bardziej do gryzienia niż do rozpływania się w ustach. Zależnie od odmiany cząstki są miękkie albo jędrne.
Dojrzewający owoc wydziela intensywny, charakterystyczny zapach, po którym łatwo poznać, że jest gotowy do jedzenia.
Najczęściej ma postać chipsów: cząstki suszy się i smaży, więc są chrupiące, a słodycz owocu wyraźnie się w nich zagęszcza.
Po ugotowaniu lub upieczeniu mają kremowy, łagodny smak.
Świeży owoc chlebowca wydziela lepki, mleczny sok, który oblepia ręce i nóż. Przed krojeniem natłuść więc olejem dłonie, ostrze i deskę albo załóż rękawiczki. Owoc dzieli się na części, a potem wyjmuje żółte cząstki spomiędzy białych, włóknistych pasm.
Sam z siebie nie, bo niedojrzały miąższ jest prawie bez smaku. Mięsne skojarzenie daje włóknista struktura, która po uduszeniu rozpada się jak szarpana wieprzowina albo kurczak i przejmuje smak sosu.
Ten w słodkiej zalewie smakuje jak słodki owoc tropikalny w syropie i nadaje się prosto do deseru. Ten w solance jest słonawy i neutralny, więc traktuj go jak warzywo do doprawienia.
Tak, zwykle gotuje się je albo praży, a w Azji także suszy, soli i miele na mąkę do pieczywa. Uprażone pestki bywają nawet używane jako zamiennik ziaren kakaowca.
Dojrzały możesz jeść na surowo. Niedojrzały z puszki jest gotowy do spożycia, ale smaczny staje się dopiero po przyprawieniu i krótkim smażeniu lub duszeniu.