Z czarnym pieprzem
Najbardziej klasyczne podanie: gorące pierogi na dużym półmisku, obficie oprószone świeżo mielonym pieprzem.
Chinkali to gruzińskie pierogi w kształcie sakiewek, zawijanych w harmonijkę i zakończonych na górze grubym węzełkiem ciasta. Wywodzą się z górskich regionów wschodniej Gruzji, gdzie przygotowywali je pasterze, a ich historia sięga co najmniej XVII wieku. Tradycyjnie nadziewa się je surowym mielonym mięsem.
Surowe mięso w czasie gotowania puszcza sok, który zostaje zamknięty w cieście, dlatego w środku każdego pieroga powstaje porcja bulionu. Zjesz je w gruzińskich restauracjach w większych polskich miastach albo ulepisz w domu z ciasta podobnego do pierogowego.
Chinkali jesz rękami, na gorąco, zaraz po wyłowieniu z wody. To samodzielne danie główne albo przystawka, zwykle podawane bez sosów i surówek. Najważniejsze jest to, żeby nie stracić bulionu zamkniętego w środku, dlatego pierwszy kęs wymaga odrobiny techniki, a potem jesz je już jak zwykłego pieroga.
Najbardziej klasyczne podanie: gorące pierogi na dużym półmisku, obficie oprószone świeżo mielonym pieprzem.
Posiekana świeża kolendra posypana na wierzch podkreśla ziołowy charakter farszu.
Odrobina roztopionego masła albo oliwy z oliwek sprawia, że ciasto jest bardziej aksamitne.
Chinkali z gruzińskim serem albo, w domowej wersji, z fetą i mozzarellą to propozycja dla osób, które nie jedzą mięsa.
W Gruzji chinkali stawia się na środku stołu, a każdy sięga po kolejne sztuki palcami.
Chinkali smakują przede wszystkim mięsem i rosołem. Pierwszy łyk to gorący, lekko tłusty bulion, a zaraz po nim soczysty farsz, pikantniejszy i bardziej ziołowy niż w polskich pierogach z mięsem. Całość jest sycąca i rozgrzewająca, dlatego chinkali najlepiej smakują w chłodne dni. Wersje z serem są słone i ciągnące, a z grzybami łagodniejsze i ziemiste.
Dominuje czarny pieprz i świeża kolendra, które nadają farszowi ziołową ostrość.
Zwarty i soczysty, z mielonej wołowiny, wieprzowiny lub baraniny, wyraźnie czosnkowy i cebulowy.
Grubsze i bardziej sprężyste niż w pierogach, sycące; im bliżej węzełka, tym twardsze.
Kołduny litewskie i chińskie pierożki z zupą w środku, podobnie jak one pełne gorącego wywaru.
Tradycyjnie nie, bo jest gruby i twardy. W Gruzji odkłada się go na talerz, żeby na koniec policzyć zjedzone pierogi, a sam węzełek nazywa się kudi, czyli ogon.
Można, ale w Gruzji uchodzi to za niepoprawne, a nawet dziecinne. Widelec przebija ciasto i bulion wylewa się na talerz, a to on jest najcenniejszą częścią pieroga.
Najstarsze, górskie chinkali chewsuruli mają farsz tylko z mięsa, cebuli, papryczki chili, soli i kminu, a miejskie kalakuri dodatkowo pietruszkę i kolendrę. Popularne są też wersje z serem, grzybami i ziemniakami.
Około 10 minut w osolonym wrzątku, aż wypłyną i ciasto zrobi się miękkie. Wyławiaj je łyżką cedzakową, delikatnie, żeby nie przedziurawić sakiewek.