Łyżeczką z połówki
Przekrój owoc wzdłuż i wybieraj miąższ łyżeczką, tak jak jesz kiwi. To najszybszy sposób na przekąskę bez brudzenia deski.
Smoczy owoc to owoc kilku gatunków pnących kaktusów, które pochodzą z Meksyku i Ameryki Środkowej. Dziś uprawia się je także w ciepłych krajach Azji, między innymi w Wietnamie, na Filipinach i w Malezji, gdzie rośliny potrafią owocować kilka razy w roku. Ich duże białe kwiaty rozwijają się tylko nocą.
W polskich sklepach najczęściej trafisz na odmianę z różowo-czerwoną skórką i białym środkiem. Rzadziej spotkasz owoce z intensywnie amarantowym miąższem oraz mniejsze, żółte pitaje. Kupisz je przez cały rok w większych supermarketach i w sklepach z owocami egzotycznymi.
Spis treści
Pitaję je się przede wszystkim na surowo, bo tak zachowuje najwięcej soczystości i świeżości. Pestek nie trzeba wydłubywać ani wypluwać, zjadasz je razem z miąższem. Owoc sprawdza się jako samodzielna przekąska, a jego łagodny charakter pozwala łączyć go zarówno z innymi owocami, jak i z wytrawnymi dodatkami, na przykład rybą czy krewetkami.
Przekrój owoc wzdłuż i wybieraj miąższ łyżeczką, tak jak jesz kiwi. To najszybszy sposób na przekąskę bez brudzenia deski.
Kostki albo kulki wydrążone łyżką do melona wymieszaj z borówkami, malinami i pestkami granatu. Wydrążone połówki skórki możesz wykorzystać jako efektowne miseczki.
Zmiksuj miąższ z bananem, mango albo truskawkami i mlekiem kokosowym. Odmiana z czerwonym środkiem barwi napój na intensywny róż.
Układaj w szklance na zmianę mus z mango, gęsty jogurt i pokrojoną pitaję. Taki deser dobrze wygląda i nie wymaga pieczenia.
Pokrojony owoc dodaj do śniadaniowej miski z jogurtem, płatkami albo granolą. Łagodny smak nie zagłusza pozostałych składników.
Drobno posiekaną pitaję połącz z czerwoną cebulą, papryczką chili, kolendrą i sokiem z limonki. Salsa pasuje do ryb, krewetek i grillowanego kurczaka.
Miąższ smoczego owocu jest bardzo soczysty, delikatny i subtelnie słodki, z lekką kwaskowatą nutą na końcu. Najczęściej porównuje się go do kiwi, gruszki i melona, niektórym przypomina też ananasa. To owoc o spokojnym, wodnistym charakterze, więc jeśli spodziewasz się intensywności mango, możesz poczuć niedosyt. Smak wyraźnie zależy od odmiany i stopnia dojrzałości.
Łagodna i dyskretna, nigdy mdląca. Najsłodsza jest odmiana żółta, najmniej słodka biała.
Niewielka, wyczuwalna jako orzeźwiający akcent. Dzięki niej owoc gasi pragnienie w upalny dzień.
Miękka, soczysta i lekko galaretowata. Drobne pestki delikatnie chrupią pod zębami.
Skrzyżowanie kiwi z gruszką, z wodnistością melona. Czerwony miąższ ma wyrazistszy, bardziej owocowy smak.
Pod łuskowatą, twardą z wyglądu skórką kryje się miąższ, który łatwo od niej odchodzi. Dojrzałą pitaję obierzesz palcami bez noża, wystarczy ją najpierw przekroić na mniejsze części. Twardsze sztuki łatwiej obrać ostrym nożem, podobnie jak mango.
Schłódź go przed podaniem przez kilka godzin w lodówce i skrop kilkoma kroplami soku z limonki lub cytryny. Kwaśny akcent wyraźnie podkręca jego delikatną słodycz.
Odmianę z czerwonym lub fioletowym miąższem jesz tak samo jak białą, łyżeczką albo w kawałkach. Jest wyrazistsza i słodsza od białej, a jej sok zostawia na palcach różowy kolor, który schodzi po umyciu rąk.
Żółtą pitaję przekrawasz i jesz łyżeczką, tak jak inne odmiany. Owoce są mniejsze, mają większe pestki i najwięcej cukru, dlatego świetnie smakują bez żadnych dodatków.
Tak, to różne nazwy smoczego owocu. Pitahaya pochodzi z hiszpańskiego, dragon fruit z angielskiego, a w Polsce bywa też nazywany truskawkową gruszką.
Mdły, wodnisty miąższ to zwykle znak owocu zerwanego zbyt wcześnie albo długo przechowywanego. Taką sztukę najlepiej przeznaczyć do smoothie z bardziej aromatycznymi owocami.
Nie zawsze. Gdy jesz go łyżeczką, skórka służy za naturalną miseczkę, a obierasz go dopiero wtedy, gdy chcesz pokroić miąższ w plastry, kostkę lub dodać do sałatki.