Po szwedzku z koprem
Gotowane w osolonej wodzie z cukrem, piwem i dużą ilością łodyg i kwiatów kopru, zostawione na noc w wywarze i jedzone na zimno.
Raki to słodkowodne skorupiaki z rzek i jezior, bardzo wrażliwe na zanieczyszczenie wody. W Polsce jadano je już za Piastów, najpierw jako pożywienie chłopów z podmokłych terenów, a później jako przysmak szlacheckich stołów. Dziś są rzadkością, ale w sklepach można kupić gotowe, obrane mięso raków.
Najdłuższą tradycję jedzenia raków ma Szwecja, gdzie w sierpniu, w sezonie połowów, urządza się przyjęcia zwane kräftskiva. Jeszcze w XIX wieku raki były tam przywilejem szlachty, a dawni autorzy radzili podawać je wyłącznie na srebrze.
Raki podaje się ugotowane w całości, z czerwonym pancerzem, a zjada się z nich mięso z ogona, czyli odwłoka, i ze szczypiec oraz sok z główki. Jedzenie raka to mały rytuał, który na początku może sprawić trudność, ale po kilku sztukach nabiera się wprawy. Skorupka szczypiec jest na tyle cienka, że w przeciwieństwie do homara nie potrzeba do niej dodatkowych narzędzi.
Gotowane w osolonej wodzie z cukrem, piwem i dużą ilością łodyg i kwiatów kopru, zostawione na noc w wywarze i jedzone na zimno.
W Luizjanie raki gotuje się z solą, pieprzem cayenne, cytryną, czosnkiem i liściem laurowym, razem z ziemniakami, kolbami kukurydzy i cebulą, i je na ciepło.
Świeżo ugotowane raki podane z roztopionym masłem i ćwiartkami cytryny to prosta wersja na domową kolację.
Gotowe mięso z ogonów raków ze sklepu oszczędza pracy i sprawdza się w daniach, w których raki są tylko jednym ze składników.
Mięso raka smakuje delikatnie i lekko słodko, najczęściej porównuje się je do krewetki. Czystą, subtelną słodycz dobrze podkreślają masło, koper i cytryna, a łatwo ją zabić rozgotowaniem. Wiele osób docenia też sam rytuał jedzenia: każdy kęs trzeba sobie wydobyć spod pancerza, więc raki smakuje się powoli i uważnie. Dlatego najlepiej smakują z prostymi dodatkami, które ich nie przykryją.
Mięso z ogona jest jędrne i sprężyste, a ze szczypiec drobniejsze, ale równie smaczne.
Lekko pikantny i intensywny, dla wielu smakoszy najlepsza część raka.
Raki chłoną smak wywaru: szwedzkie gotowane z koprem są ziołowe i świeże, kreolskie ostre i czosnkowe.
Zgodnie z savoir-vivre do raków podaje się specjalne szczypczyki i długi widelczyk zakończony ostrymi szpikulcami. W mniej formalnym towarzystwie jedzenie palcami jest w pełni akceptowane i po prostu wygodniejsze.
Mięso z ogona i szczypiec oraz sok z główki. Pancerza, wnętrzności głowotułowia i ciemnego jelita się nie je.
Żywe raki gotuje się od 7 do 15 minut w mocno osolonym wrzątku, zależnie od wielkości; wrzucone do wody od razu podkurczają ogon.
W kuchni rosyjskiej raki przed gotowaniem namacza się w wodzie albo w mleku. Szwedzi po ugotowaniu zostawiają je na noc w wywarze, żeby przeszły smakiem kopru.