Herbata z dzikiej róży
10-15 min
2 łyżki suszonych owoców zalewasz litrem wrzątku, parzysz, przecedzasz przez sitko, żeby pozbyć się pestek, i słodzisz łyżeczką miodu.
W skrócie Z owoców dzikiej róży zrobisz herbatę, dżem i syrop, z derenia konfiturę z dwóch składników, a owoce z kompotu i z nalewki zamienisz w kisiel, przecier do deserów albo warstwę do ciasta.
Dzikie owoce z krzewów, takie jak dzika róża, dereń, tarnina czy czarny bez, na surowo bywają kwaśne i cierpkie, a niektórych jeść wtedy nie wolno. Po przetworzeniu dają jednak dżemy, konfitury, syropy, kompoty i nalewki.
Osobny temat to owoce, które zostają po zrobieniu kompotu albo nalewki. Nie trzeba ich wyrzucać: nadają się do ciasta drożdżowego, słodkich bułeczek, pierogów, deserów z czekoladą i na polewę do lodów. Miękkie owoce z nalewki, na przykład wiśnie i maliny, można też po prostu zjeść.
Spis treści
Mamy tu 7 pomysłów na owoce, od herbaty parzonej 10-15 minut po konfiturę, która smaży się około godziny. Trzy pierwsze dotyczą dzikiej róży, kolejne derenia oraz owoców po kompocie i nalewce.
10-15 min
2 łyżki suszonych owoców zalewasz litrem wrzątku, parzysz, przecedzasz przez sitko, żeby pozbyć się pestek, i słodzisz łyżeczką miodu.
20 min + smażenie
Oczyszczone owoce gotujesz w niewielkiej ilości wody, blendujesz na gładko, dodajesz cukier i sok z cytryny i smażysz do zgęstnienia.
30 min + zagęszczanie
500 g owoców bez nasion gotujesz w litrze wody, odcedzasz płyn, dodajesz 500 g cukru i sok z pomarańczy, a potem gotujesz na małym ogniu.
ponad 1 godz.
1 kg wypestkowanych owoców derenia jadalnego smażysz z około 30 dag cukru we własnym soku, aż konfitura zgęstnieje i zacznie lśnić. Wychodzą 4 słoiczki po 200 ml.
Podgrzewasz kompot, na przykład wiśniowy, rozprowadzasz w nim trochę mąki ziemniaczanej, zagotowujesz i na koniec dodajesz owoce.
Owoce przecierasz przez sitko, łączysz z cukrem lub miodem i przekładasz do słoiczka. Polewasz nim budyń, lody, naleśniki i placki.
Owoce wkładasz do zamrażarki, a po wyjęciu zanurzasz w gorzkiej czekoladzie rozpuszczonej w kąpieli wodnej.
Przy dzikich owocach błędy bywają poważniejsze niż nieudany deser, bo część z nich wymaga obróbki, zanim trafi na stół. Resztki z nalewki i kompotu z kolei psują wypieki nadmiarem płynu.
Poza herbatą, dżemem i syropem z dzikiej róży robi się nalewki, galaretki do deserów oraz kwaśno-słodkie sosy do mięs.
Konfiturę do świeżej bułki i naleśników. Potrzebne są tylko owoce derenia jadalnego i cukier, bez wody, bo owoce same puszczają sok.
Jagody z kompotu nadają się na farsz do pierogów na słodko. Wiśnie, jagody i śliwki można dodać do ciasta drożdżowego albo słodkich bułeczek.
Zrobić z nich owocową warstwę w torcie, cieście z kremem lub bitą śmietaną. Kwaśne wiśnie, porzeczki i maliny dobrze przełamują słodkie desery z czekoladą. Większą ilość owoców, na przykład pigwy, warto przerobić na dżem.
Tak. Można je ponownie macerować z cukrem i mocnym alkoholem albo zalać wodą i przelać ten płyn do pierwszej partii nalewki, żeby uzyskać słabszy trunek. Po wysuszeniu zamieniają się też w chrupiące chipsy owocowe dla dorosłych.
Tylko przetwory po obróbce cieplnej albo susz, bo gotowanie i suszenie rozkładają szkodliwy glikozyd. Z przetworami z owoców bzu na alkoholu trzeba zachować rozsądek i umiar.
Dżemy, kompoty i marmolady, a także nalewkę zwaną tarninówką, likiery i wina. Nadają się do tego owoce świeże i przemrożone.