Na surowo jako przekąska
Obrane owoce bez pestek ułożone na desce albo w miseczce to orzeźwiająca przekąska na upalne dni.
Rambutan, po polsku jagodzian rambutan, to owoc tropikalnego drzewa z rodziny mydleńcowatych, pochodzącego z Azji Południowo-Wschodniej, a najbardziej z Indonezji. Nazwa pochodzi od malajskiego słowa rambut, czyli włosy, bo czerwoną, skórzastą skórkę pokrywają miękkie, giętkie wypustki. Owoc jest wielkości piłki golfowej i waży około 20-25 gramów.
Na drzewach rośnie w gronach po kilkanaście sztuk, a najwięcej uprawia się go w Tajlandii, Malezji i Indonezji. W Polsce kupisz rambutany głównie w sklepach z żywnością azjatycką i w większych supermarketach w dużych miastach, a czasem także jako konfitury i owoce w syropie.
Rambutan jesz na surowo, zaraz po obraniu, bo wtedy jest najbardziej soczysty i orzeźwiający. Obrany owoc wkładasz do ust w całości, obgryzasz miąższ wokół pestki, a samą pestkę wypluwasz. Jeśli wolisz nie gryźć przy pestce, przekrój miąższ nożykiem i wyjmij ją wcześniej albo przekrój cały owoc na pół i wybierz miąższ łyżeczką. Rambutan sprawdza się też w deserach, koktajlach i sałatkach.
Obrane owoce bez pestek ułożone na desce albo w miseczce to orzeźwiająca przekąska na upalne dni.
Połówki rambutana pasują do kolorowej sałatki owocowej i owocowych szaszłyków na przyjęcie.
Miąższ bez pestek zmiksowany z lodem daje orzeźwiający koktajl, a pokrojony trafia do domowej lemoniady i kompotu.
Słodki miąższ dodany do ostrych dań na ciepło łagodzi ich ostrość i wnosi owocową świeżość.
W Malezji miąższ gotuje się z cukrem i goździkami na dżem, a całe owoce dusi się albo konserwuje w syropie.
Rambutan smakuje bardzo podobnie do liczi, z którym jest blisko spokrewniony, ale ma bardziej zwarty miąższ. Niektórzy opisują jego smak jako połączenie winogron, truskawki i melona, a inni porównują go do słodkiej polskiej śliwki. To owoc wyjątkowo orzeźwiający, bo w większości składa się z wody, dlatego najlepiej smakuje w upalne dni, dobrze schłodzony.
Dojrzały miąższ jest wyraźnie słodki, ale lekki, bez ciężkiego, deserowego posmaku.
Delikatna kwaskowość odświeża smak, a wyraźniej czuć ją w owocach, które nie zdążyły w pełni dojrzeć.
Perłowobiały miąższ jest soczysty, sprężysty i lekko galaretowaty, nieco twardszy niż w liczi.
Subtelny, kwiatowy zapach czuć zaraz po obraniu owocu, dlatego najlepiej jeść go od razu.
Skórka rambutana wygląda groźnie, ale jest cienka, skórzasta i miękka, więc obierzesz go palcami albo małym nożykiem w kilka sekund. Wystarczy przerwać ją w jednym miejscu, a miąższ sam wyskoczy. Rób to nad miseczką, bo świeży owoc puszcza dużo soku.
Nie jedz jej: pestka jest gorzka i uznawana za niejadalną. Zawsze ją wypluwaj albo wyjmuj przed podaniem owoców.
Nie, skórzasta skórka z włoskami jest niejadalna. Chroni tylko miąższ i pozwala owocom dłużej zachować wilgoć.
Oba owoce są kuzynami, ale rambutan ma skórkę pokrytą miękkimi włoskami, a liczi szorstką skórkę bez wypustek, dlatego liczi nazywa się czasem łysym rambutanem. Liczi jest zwykle bardziej soczyste, a jego pestka łatwiej odchodzi od miąższu.
Rambutan konserwowany w syropie jest już obrany i bez pestki, więc wystarczy go odsączyć. Jest słodszy i bardziej miękki od świeżego, dlatego lepiej sprawdza się w deserach niż jako przekąska.