Z solą jako przekąska
Gorące strąki posypane gruboziarnistą solą to klasyczna japońska przystawka na początek posiłku.
Edamame to niedojrzałe, zielone strąki soi, zbierane zwykle 35-40 dni po zakwitnięciu roślin, zanim ziarna stwardnieją. Japońska nazwa oznacza dosłownie fasolę na gałązce, bo dawniej sprzedawano strąki razem z łodygą. W Japonii, Chinach i na Filipinach to popularna przystawka i przekąska w barach, a także składnik tempury i słodkich ciastek mochi.
Świeże strąki pokryte są delikatnym meszkiem i w Polsce trudno je kupić, za to mrożone edamame, w strąkach albo już wyłuskane, znajdziesz w sklepach z żywnością azjatycką i coraz częściej w supermarketach. Mrożonki są zwykle wstępnie ugotowane, więc wystarczy je rozmrozić i podgrzać.
Edamame jesz po ugotowaniu: strąki gotuje się około 5 minut w osolonej wodzie, na parze albo w mikrofalówce. Całe, gorące strąki podaje się jako przekąskę, którą je się palcami, a wyłuskane ziarna dodaje do sałatek, bowli, zup, makaronów i past do chleba. Najprostsze przyprawy to sól, sezam, chili i czosnek, bo podkreślają naturalną słodycz ziarenek.
Gorące strąki posypane gruboziarnistą solą to klasyczna japońska przystawka na początek posiłku.
Ugotowane strąki posyp płatkami chili albo suszonym czosnkiem, a ostrość przyjemnie przełamie słodycz ziarenek.
Wyłuskane ziarna z prażonym sezamem i kilkoma kroplami oleju sezamowego to najpopularniejsza wersja w kuchni japońskiej.
Ziarna pasują do jarmużu, pomidorów, sałat, żurawiny i cytryny, a także do misek z ryżem, warzywami i krewetkami.
Wyłuskane ziarenka, posolone i polane roztopionym masłem, smakują podobnie do polskiego bobu.
Zmiksowane z czosnkiem, sokiem z cytryny i oliwą tworzą zieloną pastę do kanapek, podobną do hummusu.
Edamame smakuje łagodnie i przyjemnie słodko, dużo delikatniej niż dojrzała soja, z której robi się tofu. W smaku i strukturze kojarzy się z młodym bobem, słodkim groszkiem i młodą fasolką szparagową, dlatego tak dobrze przyjęło się w Polsce. Sól podkręca jego słodycz, a chili i czosnek tworzą z nią wyrazisty kontrast, dzięki czemu te same strąki mogą smakować zupełnie inaczej.
Strąki zbiera się przed pełną dojrzałością, gdy ziarna zawierają najwięcej sacharozy, dlatego są wyraźnie słodkie.
Wolne aminokwasy, między innymi kwas glutaminowy, dodają ziarnom delikatnej, wytrawnej głębi.
Ziarenka są mięsiste i jędrne, lekko chrupią pod zębami, a zarazem pozostają delikatne.
Edamame łuskasz dopiero po ugotowaniu, bo wtedy strąki miękną i łatwo się otwierają. Wystarczą palce, bo ziarenka wyskakują ze strąka po lekkim naciśnięciu. Wyłuskane ziarna przydają się do sałatek, zup i past, a jeśli nie masz czasu, kup mrożone edamame od razu bez strąków.
Edamame podaje się jako przystawkę na wspólnym talerzu i je palcami, bez sztućców. Na puste strąki często dostajesz osobną miseczkę.
Nie, strąki są twarde, włókniste i pokryte meszkiem, więc zjada się tylko ziarenka. Odkładaj je na bok, nawet jeśli są przyprawione i wyglądają apetycznie.
To ta sama roślina, tylko zebrana wcześnie, gdy ziarna są zielone i miękkie. Dojrzałą, suchą soję trzeba długo moczyć i gotować, a robi się z niej też tofu, napój sojowy i sos sojowy.
W sklepach nazywa się je fasolką edamame, ale botanicznie to soja, a nie fasola. Nazwa wzięła się z podobieństwa strąków do fasolki szparagowej i bobu.