Łyżeczką z połówki
Połówka owocu to gotowy deser w naturalnej miseczce, który podasz na talerzyku z łyżeczką.
Cherimoya, po polsku czerymoja albo flaszowiec peruwiański, to owoc drzewa z rodziny flaszowcowatych, pochodzącego z Andów w Ameryce Południowej. Jej nazwa wywodzi się z keczuańskiego słowa chirimuya, czyli zimne nasiona, bo drzewo rośnie wysoko w górach. Owoc ma kształt serca albo szyszki i zieloną skórkę pokrytą wzorem przypominającym łuski.
Z powodu kremowego miąższu nazywa się ją też jabłkiem budyniowym. Do Polski trafia głównie z Hiszpanii, z andaluzyjskiego wybrzeża, gdzie uprawia się chronioną odmianę Fino de Jete. Sezon trwa od października do kwietnia, a owoce kupisz w większych supermarketach, dyskontach i sklepach internetowych.
Cherimoyę jesz na surowo, najlepiej lekko schłodzoną. Najprościej wyjadać miąższ łyżeczką prosto z przekrojonego owocu, ale możesz też pokroić go w kostkę, zmiksować na mus albo dodać do deserów. Duże czarne pestki zawsze wyjmuj, zanim wrzucisz miąższ do blendera, bo nie wolno ich rozdrabniać. Owoc szybko przejrzewa, więc zjedz go w ciągu dnia lub dwóch od momentu, gdy zmięknie.
Połówka owocu to gotowy deser w naturalnej miseczce, który podasz na talerzyku z łyżeczką.
Miąższ bez pestek zmiksowany z mlekiem, jogurtem albo bananem daje gęsty, słodki koktajl bez dodatku cukru.
Mus z cherimoi to baza domowych lodów, galaretek, kremów i deserów w pucharkach.
Zmiksowany na gładko miąższ zastępuje krem jako nadzienie do naleśników i słodki dodatek do gofrów czy omletów.
Kostki cherimoi pasują do jogurtu i sałatek z truskawkami, ananasem i kiwi.
Cherimoya smakuje jak słodki krem budyniowy z nutą wanilii, a w tle pojawiają się akcenty ananasa, banana, gruszki i truskawki. Anglicy porównują ją do jajecznego kremu custard, a podróżnicy od wieków stawiają ją w gronie najsmaczniejszych owoców świata. Smak zależy od odmiany: jedne owoce są łagodnie słodkie, inne wyraźniej kwaskowe. Najlepiej smakuje owoc lekko miękki, bo bardzo miękki, przejrzały traci świeżość.
W hiszpańskiej odmianie Fino de Jete zawartość cukrów przekracza 17 stopni Brix, więc miąższ jest słodki jak deser.
Lekka, orzeźwiająca kwaskowość sprawia, że mimo dużej słodyczy owoc nie jest mdły.
Biały miąższ jest miękki i kremowy, dosłownie rozpływa się w ustach, a gładkość przerywają tylko twarde pestki.
Tak, twarde czarne pestki są niejadalne i zawierają toksyczne związki, które uwalniają się po rozgnieceniu. Dlatego nigdy ich nie rozgryzaj ani nie miksuj razem z miąższem.
Nie, zielona skórka cherimoi jest niejadalna. Służy tylko jako naturalna miseczka, z której wyjadasz miąższ.
Flaszowiec peruwiański to drzewo, a jego owocem jest właśnie cherimoya, zwana też czerymoją. W sklepach bywa opisywana każdą z tych nazw, a je się ją zawsze tak samo.
Tak, miąższ można upiec albo zgrillować, na przykład jako dodatek do deseru. Najczęściej je się ją jednak na surowo, bo wtedy najlepiej czuć jej kremowość.