Posypka na kanapki i twarożek
Całe ziarna posyp na chleb z masłem, twarożek ze szczypiorkiem albo jajka na twardo. To najprostszy codzienny sposób.
Czarnuszka to czarne, kanciaste i poprzecznie zmarszczone nasiona czarnuszki siewnej, niewysokiej rośliny z rodziny jaskrowatych o białych lub bladobłękitnych kwiatach. Pochodzi z terenów dzisiejszego Iraku i Turcji, a jako przyprawę znano ją już w starożytnym Egipcie: dwa dzbany jej nasion znaleziono w grobowcu Tutenchamona.
W Polsce czarnuszka jest uprawiana, a nasiona kupisz przez cały rok w działach z przyprawami, w sklepach zielarskich i ze zdrową żywnością. Obok ziaren na półkach stoi tłoczony z nich olej, który ma w kuchni osobne zastosowania.
Czarnuszkę jesz w małych ilościach, jako dodatek do potrawy, a nie samodzielną przekąskę: zwykle wystarcza szczypta. Całe nasiona dają delikatne chrupnięcie i efektowną, czarną posypkę. Zmielone w moździerzu lub młynku do kawy mocniej oddają smak i łatwo wmieszasz je w jogurt, twarożek czy dressing. Pasuje do dań wytrawnych, rzadziej do słodkich.
Całe ziarna posyp na chleb z masłem, twarożek ze szczypiorkiem albo jajka na twardo. To najprostszy codzienny sposób.
Wsyp łyżkę nasion do ciasta na chleb albo bułki lub posyp nimi wierzch cebularzy przed pieczeniem.
Szczypta ziaren na sałatce z pomidorów, ogórków czy buraków dodaje chrupkości i korzennego akcentu.
Zmielona czarnuszka pasuje do wołowiny, wieprzowiny i drobiu, a także do sosów i past warzywnych.
W kuchni indyjskiej uprażone ziarna doprawiają curry, duszone warzywa i strączki; w Bengalu wchodzą do mieszanki pięciu przypraw panch phoron.
Nasiona czarnuszki po rozgryzieniu dają ostry, korzenny smak z goryczką w tle i uwalniają intensywny zapach olejku eterycznego, wyczuwalny już po otwarciu opakowania. Sama, prosto z łyżeczki, jest dla wielu osób zbyt mocna. Dodana do sałatki, sosu, sera czy mięsa działa jak pikantny akcent i nadaje potrawie lekko ostrzejszy, korzenny charakter.
Wyczuwalna od razu po rozgryzieniu ziarna, dlatego czarnuszkę dozuje się szczyptą, a nie garścią.
Lekka w całych nasionach, wyraźniejsza w zmielonych; na Bliskim Wschodzie z mielonej czarnuszki robi się gorzką pastę qizha.
Silny i korzenny, zawdzięcza go olejkowi eterycznemu, którego w nasionach jest około 0,4%.
Ziarna są drobne, twarde i kanciaste, lekko chrupią w zębach.
Całe albo zmielone, zawsze jako dodatek do jedzenia. Całe sprawdzają się tam, gdzie chcesz zachować chrupnięcie, a zmielone lepiej przenikają do sosów, past i nabiału.
Nie trzeba, surowe nasiona są jadalne. Minuta lub dwie na suchej patelni, aż ziarna zaczną pachnieć, wyraźnie wzmacnia jednak ich aromat.
Jest ciemny, gęsty i bardzo wyrazisty: korzenny, ostry i gorzkawy, mocniejszy niż same nasiona. Wiele osób ma trudność z przełknięciem go prosto z łyżki.
Dodawaj go na zimno, po kilka kropli, do surówek, sałatek, kaszotto albo makaronu. Wymieszany z łagodnym olejem rzepakowym jest mniej intensywny w smaku.
Tak, czarny kminek to potoczna nazwa czarnuszki siewnej. Z kminkiem zwyczajnym łączy ją tylko podobny kształt nasion, bo to rośliny z zupełnie innych rodzin.