Surowe kiełki ze sklepu
unikaj
Unikaj
To postać budząca najwięcej obaw. Światowa Organizacja Zdrowia wymienia surowe kiełki wśród żywności, przez którą dochodzi do zakażeń groźnymi szczepami bakterii E. coli.
W skrócie Lepiej unikać: Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej zaleca kobietom w ciąży unikanie kiełków, bo samo mycie nie daje pewności, że pozbędziesz się z nich bakterii.
Kiełki to młode, kilkudniowe pędy wyrastające z nasion, na przykład lucerny, rzodkiewki, fasoli mung czy brokułu. Chrupią w kanapkach, sałatkach i zupach, a w sklepie leżą obok świeżych ziół, więc łatwo uznać je za zdrowy dodatek bez żadnych wątpliwości.
W ciąży warto zatrzymać się nad tym, jak kiełki powstają: potrzebują wilgoci i ciepła, czyli warunków, w których chętnie mnożą się także drobnoustroje. Dlatego polscy eksperci od żywienia wymieniają je wśród produktów, które lepiej pominąć. Poniżej sprawdzisz, czym różnią się poszczególne rodzaje i co położyć na kanapkę zamiast nich.
Spis treści
Przeważa ryzyko, dlatego w ciąży kiełki lepiej omijać w każdej postaci, także tej ze sklepowej lady. Kafle pokazują, skąd bierze się zalecenie, które kiełki wymagają obróbki cieplnej i czym je zastąpić.
unikaj
Unikaj
To postać budząca najwięcej obaw. Światowa Organizacja Zdrowia wymienia surowe kiełki wśród żywności, przez którą dochodzi do zakażeń groźnymi szczepami bakterii E. coli.
nie daje pewności
Unikaj
Płukanie w wodzie nie gwarantuje usunięcia patogenów, dlatego zalecenie dla kobiet w ciąży brzmi: nie jeść kiełków, a nie tylko je myć.
nigdy surowe
Unikaj
Kiełki soi, ciecierzycy, pszenicy i wszystkich odmian fasoli wymagają obróbki cieplnej, bo wysoka temperatura inaktywuje niekorzystne białka, takie jak fazyna i fazeolotoksyna.
ogranicza ryzyko
Ostrożnie
Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że bakterie STEC giną przy dokładnym ogrzaniu całego produktu do co najmniej 70 °C. Polskie zalecenie mimo to mówi o unikaniu kiełków, więc traktuj gotowanie jako wyjątek, nie regułę.
zostaw na półce
Unikaj
Gotowe kanapki i sałatki mogą zawierać bakterie listerii, dlatego brytyjska służba zdrowia każe trzymać je w chłodzie i jeść przed końcem terminu. Z kiełkami w składzie lepiej w ogóle po nie nie sięgać.
umyte warzywa
Można
Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej radzi jeść różnorodne warzywa jak najczęściej, najlepiej surowe lub gotowane al dente. Chrupkość zapewnią dokładnie umyta rzodkiewka, ogórek czy papryka.
Ryzyko dotyczy zakażeń bakteryjnych, które w ciąży mogą przebiegać groźniej niż zwykle. Dobrze znać ich objawy i wiedzieć, co zrobić, gdy kiełki mimo wszystko zostały zjedzone.
Lepiej nie. Polskie zalecenia dla kobiet w ciąży wymieniają kiełki wśród produktów do pominięcia, a ich miejsce na talerzu mogą zająć umyte surowe warzywa.
Kiełki rosną w wilgotnym i ciepłym środowisku, które sprzyja rozwojowi patogenów, a mycie nie daje pewności, że znikną. W ciąży zakażenia pokarmowe wolisz omijać z daleka.
Kiełki fasoli, podobnie jak soi, ciecierzycy i pszenicy, wymagają obróbki cieplnej, a mimo to zalecenie dla ciężarnych mówi o unikaniu kiełków. Jeśli masz ochotę na danie z nimi, zapytaj lekarza lub położną.
Nie, bo płukanie nie daje pewności, że bakterie zostaną usunięte. Dlatego bezpieczniej jest zrezygnować z kiełków w ciąży niż je dokładnie myć.
Jeśli czujesz się dobrze, zwykle nie trzeba nic robić, ale obserwuj samopoczucie. Przy gorączce, biegunce, wymiotach lub bólu brzucha skontaktuj się z lekarzem albo położną.
Umytą rzodkiewką, ogórkiem, papryką albo liśćmi sałaty. Dają chrupkość, a nie niosą ryzyka, o którym mówi zalecenie dotyczące kiełków.