Ryba piła

Blog przez żołądek do serca

Maciej

Niezły obżartuszek, ale tylko i wyłącznie w dobrej wierze! Pasjonata dobrego obiadu i krótkiej siesty. Laureat nagrody #mamOplaijobla
Ryba piła

W Trójmieście zawsze trzeba na obiad zjeść rybę! Nie ważne, czy drogo, czy nie – musi się ona pojawić! Przechodząc przez deptak w Sopocie natrafiliśmy na lokal/bar Ryba piła i tańczyła, która zachęciła nas swoją ceną – 39 zł za zestaw fileta z frytkami i surówką, a do tego 0,4 l piwa za (uwaga) 9 zł! Ze względu na to, że mieliśmy ogromną ochotę na piwo rybę, zawitaliśmy do tego lokalu.

Zamówiliśmy zestaw dorsza z frytkami i surówką, kalmara z takimi samymi dodatkami i oczywiście dwa piwa.

Ze względu na to, że było bardzo ciepło i słońce atakowało promieniami, chcieliśmy zapytać obsługę o nieotwarty parasol. W odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że albo sami otworzymy, albo ktoś z obsługi przyjdzie „za chwilę”. Na szczęście nie zraziło nas dziwne podejście obsługi i otworzyliśmy parasol samodzielnie.

Zamówienie dotarło do nas bardzo szybko – tak naprawdę w ciągu 5 – 8 minut od tego, jak usiedliśmy przy wolnym stoliku.

ryba piła sopot
ryba piła sopot

Oto, co dostaliśmy w zestawie za 39 zł:
– dość dobra porcja ryby i kalmara,
– mnóstwo panierki,
– mnóstwo frytek, których ilość zdecydowanie przewyższyła ilość ryb,
– po łyżce kupnych surówek.

Dorsz nie był zbyt ciepły po dotarciu do stolika, całość była po prostu usmażona na głębokim tłuszczu – stąd pewnie tak krótki czas oczekiwania. W przypadku kalmara bardzo duża ilość panierki – na nasze oko, 7/8 całości to sama panierka, a 1/8 to cienkie kawałeczki kalmara. Frytki jak frytki, ale zdecydowanie było ich za dużo. Surówka kupna, przez co nie możemy ocenić za bardzo ich smaku – w końcu nie zrobili jej w tym lokalu.

Co ciekawe – bardzo dużo osób podchodziło do baru, żeby zapytać o cytrynę, a obsługa wciąż każdemu powtarzała, że standardowo nie dodają do ryb cytryny i że jedyna cytryna to ta, którą dają do drinków. Ze strony lokalu Ryba piła trochę to nieodpowiedzialne – wiadomym jest to, że ludzie będą dopytywać o cytrynę, więc co to za koszt, żeby zamówić więcej cytryny?

Jedynym bardzo dobrym punktem lokalu jest zdecydowanie piwo, które było okrutnie tanie w porównaniu do sąsiednich lokali.

A skoro już mowa o sąsiednich lokalach to… stojąc naprzeciw Ryby Piły, po lewej stronie mamy restaurację „U Kucharzy”. Spoglądając na tamtejsze menu, to bardzo dobra i ekskluzywna restauracja z polską kuchnią. Dostając paragon z Ryby Piły, można wyczytać, że to ta sama firma, co restauracja U Kucharzy.

Mamy więc duży, ciekawy i drogi brand U Kucharzy, który celuje w bardzo wąskie grono odbiorców i Rybę Piłę, która jest brandem z tańszym jedzeniem i alkoholem, ale zrobionym bardzo budżetowo.

Uważamy, że opinie w Google (na czas pisania opinii to 2,9 gwiazdek) są bardzo trafione. Nie ma w tej restauracji nic spektakularnego czy ciekawego, a może doprowadzić do problemów żołądkowych i niepotrzebnego zaniku wagi… portfela.

Czy pojawimy się tu jeszcze raz? Raczej będziemy omijać tę miejscówkę, choć pewnie zanim trafimy do Sopotu po raz kolejny, to tego lokalu już nie będzie (no chyba, że U Kucharzy nadrobi różnicę budżetową Ryby Piły).

2 / 5
Dwóch grubasków zagłosowało!

Jak dostać się do Ryby Piły, choć nie polecamy?