Ogniem i piecem

Blog przez żołądek do serca

Maciej

Niezły obżartuszek, ale tylko i wyłącznie w dobrej wierze! Pasjonata dobrego obiadu i krótkiej siesty. Laureat nagrody #mamOplaijobla
Ogniem i piecem

Przeglądając instagrama czasem trafimy na perełki kulinarne. Tym razem zobaczyliśmy tę restaurację na instastory jednego z muzyków. On sam ją polecił, nam zdjęcia pizzy przypadły do gustu, więc… postanowiliśmy się tam udać.

Delikatnie zmieszani byliśmy, gdy przyjechaliśmy na miejsce. Mała budka, postawiona przy domu prywatnym – po prostu w ogródku. Weszliśmy do niego, a za budką stoliki z palet i drewnianych szpuli. Jedyna myśl, która pojawiła się w naszej głowie to „ahoj przygodo!” – czasem trzeba sprawdzić przydomową restaurację!

Zamówiliśmy klasyczną propozycję z szynką parmeńską, rukolą i pomidorkami koktajlowymi.

ogniem i mieczem

Niech nie zmyli Was logo Polish BBQ Mafia. W jednym miejscu działają dwie restauracje, a wszystkie dania wychodzą z… właśnie tej małej budki. W czasie oczekiwania na pizzę, pojawiało się kilku kierowców na dowóz i wcale nie dziwimy się, że mają tyle zamówień. Naprawdę pizza jest jedną z najlepszych, które spróbowaliśmy. Pozory mylą i nawet dania z małych budek mogą zaspokoić podniebienia!

Zdecydowanie polecamy restaurację Ogniem i piecem w Goleszowie!

5 / 5
Dwóch grubasków zagłosowało!

Jak się dostać w to miejsce?