Łyżeczką z połówki
Schłodzony owoc przekrój na pół, posyp odrobiną cukru albo polej miodem i wyjadaj łyżeczką. Tak w Nowej Zelandii je się go na śniadanie.
Tamarillo, nazywane też pomidorem drzewiastym albo cyfomandrą grubolistną, to jajowaty owoc wielkości śliwki z rodziny psiankowatych. Pochodzi z Andów: Peru, Ekwadoru, Boliwii i Kolumbii, a dziś uprawia się je także w Nowej Zelandii, Kenii czy Nepalu. Samą nazwę tamarillo wymyślili w latach 60. nowozelandzcy sadownicy, żeby owoc nie kojarzył się ze zwykłym pomidorem.
Najpopularniejsze są owoce czerwone, rzadziej spotkasz żółte i pomarańczowe. W Polsce tamarillo pojawia się w dobrze zaopatrzonych supermarketach i sklepach z owocami egzotycznymi głównie od jesieni do wiosny, zwykle na sztuki.
Tamarillo możesz jeść na surowo albo po obróbce cieplnej, na słodko i na wytrawnie. Najprościej przekroić owoc wzdłuż i wybrać galaretowaty miąższ łyżeczką, bo skórka jest gorzka i się jej nie je. Obrany owoc kroisz jak pomidor do sałatki albo miksujesz na sos. Nadaje się też do pieczenia, duszenia i smażenia, dlatego w Ameryce Południowej trafia zarówno do deserów, jak i do dań obiadowych.
Schłodzony owoc przekrój na pół, posyp odrobiną cukru albo polej miodem i wyjadaj łyżeczką. Tak w Nowej Zelandii je się go na śniadanie.
Obrane plastry tamarillo połącz z fetą albo mozzarellą, oliwą i bazylią. Owoc doda sałatce słodyczy i kwasowości.
Wyskrobany miąższ rozsmaruj na chrupiącej grzance, podobnie jak pomidory w bruschetcie.
W Ekwadorze tamarillo miksuje się z papryczkami chili na pikantny sos, który stoi na stole przy wielu andyjskich daniach.
Miąższ zmiksuj z zimną wodą i cukrem albo miodem, a potem przecedź. Tak przygotowuje się popularny sok w Kolumbii i Ekwadorze.
Tamarillo sprawdza się w przetworach na słodko, jak dżem, oraz na wytrawnie, jako chutney do mięs i serów.
Tamarillo to smak pomiędzy warzywem a owocem. Pierwsze skojarzenie to dojrzały pomidor, tylko słodszy i delikatniejszy, a zaraz po nim pojawia się tropikalna nuta przypominająca mango i marakuję. Miąższ jest soczysty, galaretowaty i gęsto wypełniony drobnymi pestkami. Im bliżej skórki, tym bardziej cierpko, a w środku owoc robi się wyraźnie słodszy. Czerwone tamarillo są kwaśniejsze i zostawiają lekko wytrawny posmak, żółte smakują łagodniej, czasem porównuje się je do moreli.
Umiarkowana, największa w środku owocu i w odmianach żółtych.
Wyraźna i orzeźwiająca, najmocniejsza w czerwonych owocach.
Miękki, galaretowaty miąższ z drobnymi, jadalnymi pestkami, które lekko chrupią.
Skórka i warstwa miąższu tuż pod nią są cierpkie i gorzkawe, pestki mają delikatną gorycz.
Skrzyżowanie pomidora z mango i marakują, a żółte odmiany kojarzą się z morelą.
Skórka tamarillo jest cienka, ale mocno przylega i ma gorzki smak, więc przed krojeniem do sałatki czy sosu warto ją zdjąć. Najłatwiej zrobić to tak jak z pomidorem: sparzyć owoc wrzątkiem, a potem ściągnąć skórkę palcami.
Nie. Skórka jest gorzka i twarda w gryzieniu, dlatego owoc wyjada się z połówek albo obiera po sparzeniu.
Tak, drobne pestki zjada się razem z miąższem, tak jak w pomidorze. Mogą mieć lekko gorzkawy posmak, ale nie trzeba ich usuwać.
Tak, dojrzałe tamarillo je się na surowo bez żadnego przygotowania poza przekrojeniem. Obróbka cieplna jest potrzebna tylko do sosów, przetworów i zapiekanek.
Czerwone jest kwaśniejsze i bardziej wytrawne, dlatego lepiej sprawdza się w sosach i sałatkach. Żółte jest słodsze i łagodniejsze, więc chętniej je się je na surowo lub w deserach.
Nie, to osobny gatunek, choć z tej samej rodziny psiankowatych co pomidor i ziemniak. Stąd potoczna nazwa pomidor drzewiasty, bo rośnie na kilkumetrowym krzewie lub drzewku.
Na półkuli północnej najczęściej dostępne jest od lipca do listopada, a owoce z początku sezonu bywają słodsze i mniej cierpkie.