Jako słodka przekąska
Dwa, trzy daktyle do kawy lub herbaty zastępują ciastko albo cukierek.
Daktyle to owoce palmy daktylowej, drzewa pochodzącego z obszaru od Zatoki Perskiej i Iraku po Pakistan i Indie. Dziś uprawia się ją w północnej Afryce, na Bliskim Wschodzie, w Hiszpanii i Kalifornii. Palma dorasta do 30 metrów i przy dobrej pielęgnacji żyje ponad sto lat. Nazwa owocu pochodzi od greckiego słowa oznaczającego palce.
Na świecie znanych jest blisko 400 odmian daktyli, a do Europy trafia kilkanaście z nich. Zbiory trwają jesienią i wczesną zimą, ale suszone daktyle kupisz przez cały rok na półkach z bakaliami. Coraz częściej w dziale z owocami pojawiają się też duże, świeże daktyle Medjool, sprowadzane głównie z Izraela.
Daktyle jesz na surowo, bez żadnego przygotowania poza wyjęciem pestki. Wystarczy przeciąć owoc wzdłuż nożem albo rozerwać go palcami i wyłuskać twardą, podłużną pestkę, a daktyle kupione bez pestek są od razu gotowe. Sprawdzają się w daniach słodkich i wytrawnych, na co dzień i od święta.
Dwa, trzy daktyle do kawy lub herbaty zastępują ciastko albo cukierek.
Po wyjęciu pestki nadziej daktyle migdałem, orzechem włoskim, masłem orzechowym, marcepanem albo serkiem śmietankowym.
Zmiksuj kilka daktyli z odrobiną ciepłej wody na pastę i dodaj ją do owsianki, koktajlu, jaglanki albo domowego kakao.
Lepki miąższ skleja domowe batony z orzechami i ziarnami, a posiekane daktyle wzbogacają ciasta i ciasteczka.
Daktyle dodaje się do marokańskich tażinów i gulaszy, a w Hiszpanii zawija się je w boczek i krótko smaży.
Daktyle zanurzone w roztopionej gorzkiej czekoladzie to prosty domowy deser i słodki upominek.
Daktyle należą do najsłodszych owoców: suszone zawierają ponad 60 procent cukrów, więc jeden owoc potrafi zaspokoić ochotę na coś słodkiego. Ich słodycz jest głęboka i ciepła, bez kwaskowości, która w innych owocach ją równoważy. Im bardziej wysuszony daktyl, tym intensywniejszy smak i gęstszy miąższ, a świeże owoce są łagodniejsze, soczystsze i mniej kaloryczne.
Suszone są lepkie, zwarte i ciągnące, a najmiększe odmiany rozpływają się w ustach jak krówka.
Cienka, lekko pomarszczona i jadalna; w miękkich daktylach prawie jej nie czuć, w mocno suszonych bywa twardsza.
Deglet Noor są jasnobursztynowe i łagodne, Medjool duże i karmelowe, a Zabidi ciemne i wyjątkowo słodkie.
Świeże daktyle, na przykład Medjool, jesz tak samo jak suszone: po wyjęciu pestki, prosto z dłoni. Są miękkie i soczyste, więc najlepiej smakują solo, lekko schłodzone, jako deser bez dodatków.
Tak, nie wymagają gotowania i można je jeść prosto z opakowania. Daktyle glazurowane syropem glukozowym są bardziej lepkie i słodsze, dlatego do wypieków lepiej kupować zwykłe, niesłodzone.
Do jedzenia na surowo nie. Bardzo suche, twarde daktyle warto jednak namoczyć przez kilkanaście minut w ciepłej wodzie przed miksowaniem na pastę albo dodaniem do ciasta, bo zmiękną i łatwiej się rozdrobnią.
Nie nadają się do jedzenia, bo są twarde jak drewno. Dawniej, w czasach niedoboru, drobno zmielone pestki dodawano do mąki na chleb.