Z nori i naruto
Glony nori i wakame dodają bulionowi morskiego aromatu, a biało-różowe plasterki naruto to łagodny pasztecik rybny kamaboko. Oba dodatki pasują do każdego rodzaju ramenu.
Ramen to japońska zupa z pszennym makaronem, która trafiła do Japonii z Chin i w ciągu kilkudziesięciu lat stała się jednym z najpopularniejszych dań w tym kraju. Każdy ramen składa się z trzech elementów: bulionu, makaronu i dodatków, a lokale specjalizujące się w tej zupie, ramen-ya, znajdziesz w Japonii niemal na każdym rogu.
W Polsce ramen serwują już restauracje w większości dużych miast, a coraz więcej osób gotuje go w domu. Prawdziwy bulion wymaga kilku godzin gotowania kości i mięsa, dlatego domowy ramen to raczej projekt na weekend niż szybki obiad.
Ramen je się szybko, bo makaron w gorącym bulionie mięknie z każdą minutą i traci sprężystość. W Japonii to jednodaniowy, niedrogi posiłek, a w barach zwykle siada się przy ladzie. Do jedzenia dostajesz pałeczki i szeroką łyżkę w chińskim stylu, którą zbierasz drobne dodatki i pijesz zupę, a wszystkie elementy miski są przeznaczone do zjedzenia.
Glony nori i wakame dodają bulionowi morskiego aromatu, a biało-różowe plasterki naruto to łagodny pasztecik rybny kamaboko. Oba dodatki pasują do każdego rodzaju ramenu.
Niemal każdy ramen bar serwuje smażone pierożki gyoza, maczane w mieszance sosu sojowego, octu i oleju z chili. Często można zamówić zestaw z ramenem w nieco niższej cenie.
Kostka masła i słodka kukurydza to klasyczne dodatki do ramenu miso i shio. Masło rozpuszcza się w bulionie i robi go bardziej kremowym.
Chashumen to ramen z kilkoma plastrami pieczonej lub duszonej wieprzowiny zamiast jednego lub dwóch. To wersja dla głodnych.
Jajko ugotowane na miękko przez około 7 minut, zamarynowane w sosie sojowym i mirinie, ma płynne, słodko-słone żółtko. Dodaj je do domowego bulionu z makaronem, dymką i pak choi.
Dobry ramen smakuje intensywnie, słono i bardzo pełno, a za tę głębię odpowiada umami z bulionu gotowanego godzinami na kościach, mięsie i warzywach. Makaron jest sprężysty i elastyczny, dużo bardziej zwarty niż włoskie spaghetti. Dodatki budują kontrasty: tłusta, rozpływająca się wieprzowina chashu, słone pędy bambusa, chrupiące kiełki fasoli i świeża dymka. Każdy lokal ma swój przepis na bulion, więc dwa rameny z różnych barów potrafią smakować zupełnie inaczej.
Głęboki, mięsny smak bulionu, wzmacniany sosem sojowym, miso i suszonymi grzybami.
Wyraźna, bo bulion przyprawia się mocno z myślą o makaronie. Najłagodniej smakuje zwykle shio, czyli ramen solony.
Zależy od rodzaju bulionu. Tonkotsu z gotowanych kości wieprzowych jest mleczny i gęsty, a shoyu i shio są klarowne i lżejsze.
Pszenny, sprężysty i lekko gumowaty, od cienkiego i prostego po gruby i falowany.
W klasycznej wersji jej nie ma. Pikantny charakter dają dodatki jak por z olejem chili albo rameny w stylu tantanmen.
W Japonii nie, siorbanie makaronu to normalny odgłos w każdym barze z ramenem i znak, że jedzenie smakuje. Wciągane z powietrzem nitki szybciej stygną, a aromat bulionu mocniej się rozchodzi.
Nie, możesz zostawić część zupy w misce i nikt nie uzna tego za nietakt. Wypicie wszystkiego do dna to jednak miły komplement dla kucharza.
Najbezpieczniejszy wybór to shoyu, najpopularniejszy ramen z klarownym bulionem doprawionym sosem sojowym. Jeśli lubisz sycące zupy, spróbuj gęstego miso, a tonkotsu wybierz, gdy masz ochotę na bardzo kremowy, wieprzowy bulion.
W wielu ramen-ya zamówienie kupuje się w automacie przy wejściu, jeszcze przed zajęciem miejsca, a bilet oddaje obsłudze. W restauracjach w Polsce zwykle zamawiasz tradycyjnie u kelnera.
Klasyczny ramen nie jest ostry. Pikantne są wybrane wersje, na przykład z olejem chili, a ostrość możesz też dodać sam przyprawą shichimi lub świeżą papryczką.