Plastry prosto z lodówki
Schłodzoną nashi pokrój w plastry i podaj jako przekąskę albo deser po kolacji. Tak jada się ją w Japonii i Korei.
Gruszka nashi, nazywana też gruszką azjatycką, chińską, japońską albo piaskową, to owoc gruszy piaskowej pochodzącej z Azji Wschodniej. Choć kształtem przypomina jabłko, jest prawdziwą gruszką. W Chinach uprawia się ją od około trzech tysięcy lat, a w Japonii i Korei do dziś bywa eleganckim prezentem, który symbolizuje życzenia zdrowia i pomyślności.
Owoce mają zwykle okrągły kształt, jasnożółtą lub złotobrązową skórkę pokrytą drobnymi, karmelowymi plamkami. Są delikatne i łatwo się obijają, dlatego w sklepach sprzedaje się je owinięte w piankowe siateczki. Nashi to owoce jesienne; szukaj ich w większych supermarketach i sklepach z żywnością azjatycką.
Spis treści
Nashi najlepiej smakuje na surowo i dobrze schłodzona, najlepiej prosto z lodówki. Możesz ją jeść jak jabłko, odgryzając kawałki, albo pokroić w plastry i podać na talerzu. Dzięki chrupkości świetnie sprawdza się w sałatkach zamiast jabłka lub zwykłej gruszki. Mniej nadaje się do konfitur i długiego pieczenia, bo ma dużo wody i w wysokiej temperaturze traci swój największy atut.
Schłodzoną nashi pokrój w plastry i podaj jako przekąskę albo deser po kolacji. Tak jada się ją w Japonii i Korei.
Startą nashi wymieszaj z marchewką i odrobiną soku z cytryny. Nadaje surówce słodycz i wyjątkową chrupkość.
Plastry nashi z fetą, rukolą i orzechami włoskimi to lekka sałatka, w której owoc zastępuje zwykłą gruszkę.
W kuchni koreańskiej startą nashi dodaje się do marynaty bulgogi. Enzymy owocu zmiękczają mięso, a sok słodzi sos.
Kostki nashi podaj z serkiem śmietankowym, miodem i odrobiną imbiru. To szybki deser, w którym owoc zostaje chrupiący.
Zmiksuj nashi z jogurtem, szpinakiem albo kiwi. Dzięki dużej ilości soku koktajl wychodzi lekki i orzeźwiający.
Gruszka nashi smakuje jak coś pomiędzy jabłkiem a gruszką: ma delikatną słodycz gruszki i orzeźwiającą kwaskowość jabłka, ale jest od obu łagodniejsza. Najbardziej zaskakuje jednak nie sam smak, tylko to, co dzieje się w ustach przy pierwszym ugryzieniu. Dawniej nazywano ją gruszką wodną albo szampańską, bo orzeźwia jak zimny napój. Owoc jest przy tym dość duży i przyjemnie pachnie.
Delikatna, mniej intensywna niż w dojrzałej gruszce europejskiej. Dobrze równoważy ją lekka kwaskowość.
Miąższ chrupie mocniej niż jabłko, nawet w pełni dojrzały. Nashi nie mięknie jak zwykła gruszka.
W miąższu wyczujesz drobne ziarenka, czyli komórki kamienne. To im nashi zawdzięcza nazwę gruszki piaskowej.
Owoc zawiera bardzo dużo wody, więc sok dosłownie tryska przy gryzieniu i świetnie gasi pragnienie.
Skórka nashi jest jadalna, ale twardsza i bardziej szorstka niż u zwykłej gruszki, dlatego wiele osób ją obiera. Robisz to tak samo jak z jabłkiem, ostrożnie, bo owoc jest bardzo soczysty i łatwo wyślizguje się z dłoni.
Można, skórka jest jadalna. Jest jednak grubsza i bardziej szorstka niż u zwykłej gruszki, dlatego w Azji nashi zwykle podaje się obraną.
Nie, to popularny mit. Nashi jest osobnym gatunkiem gruszy z Azji Wschodniej, a do jabłka jest podobna tylko kształtem i chrupkością.
Dojrzała nashi pozostaje twarda i zbita, więc nie czekaj, aż zmięknie jak zwykła gruszka. Owoce dojrzewają na drzewie i do sklepu trafiają już gotowe do jedzenia.
Można, na przykład tartę na cieście francuskim z plastrami nashi i imbiru, podaną z lodami waniliowymi. Pamiętaj tylko, że owoc puści sporo soku.