Sód i chlor
niezbędne w organizmie
Na plus
Regulują gospodarkę wodną i równowagę kwasowo-zasadową, a sód bierze udział w procesach wchłaniania składników odżywczych i przewodzeniu bodźców nerwowych.
W skrócie Zdrowa z umiarem: organizm potrzebuje sodu i chloru, a sól jodowana dostarcza jodu, ale Polacy jedzą jej zwykle za dużo, dlatego liczy się limit dzienny, a nie rodzaj soli.
Sól kuchenna to prawie czysty chlorek sodu, używany do nadawania smaku, jako konserwant i w technologii żywności. W Polsce sól przeznaczona do bezpośredniego spożycia jest wzbogacana jodem, dlatego jest ważnym elementem profilaktyki niedoboru tego pierwiastka.
Wątpliwości dotyczą dwóch rzeczy: czy sól w ogóle jest potrzebna i czy modne rodzaje, jak himalajska czy morska, są zdrowsze od zwykłej. Odpowiedź jest prosta: sód i chlor są organizmowi potrzebne, ale w nadmiarze szkodzą, a wybór soli niewiele zmienia. Poniżej wyjaśniamy, ile to jest za dużo i gdzie sól czai się poza solniczką.
Spis treści
Na plus jest rola sodu i chloru w organizmie oraz jod w soli jodowanej. Na minus przeważa nadmiar: przeciętne spożycie w Polsce przekracza zalecany limit, a sód w nadmiarze podnosi ciśnienie.
niezbędne w organizmie
Na plus
Regulują gospodarkę wodną i równowagę kwasowo-zasadową, a sód bierze udział w procesach wchłaniania składników odżywczych i przewodzeniu bodźców nerwowych.
5 g, płaska łyżeczka
Z umiarem
Tyle wynosi maksymalne dzienne spożycie, a limit obejmuje sól dodawaną do potraw i tę zawartą w produktach spożywczych.
ok. 10 g dziennie w Polsce
Na minus
To dwa razy więcej niż zalecany limit. Reszta soli trafia do nas głównie z żywnością przetworzoną.
2,3 mg w 100 g soli jodowanej
Na plus
Sól jodowana jest ważnym dostawcą jodu w kraju, w którym jest go w środowisku niewiele, więc ograniczając ją, uzupełnij jod rybami, nabiałem i jajami.
97,5% chlorku sodu
Z umiarem
Zawiera śladowe ilości minerałów, ale zbyt małe, by miały znaczenie żywieniowe, więc nie jest zdrowsza od kuchennej.
podnosi w nadmiarze
Na minus
Nadmiar sodu zwiększa ryzyko nadciśnienia, które jest związane z udarami i chorobami serca, niezależnie od rodzaju soli.
Sól szkodzi przede wszystkim w nadmiarze, a w Polsce zjadamy jej zwykle za dużo. Szczególnie uważać powinny osoby z nadciśnieniem, chorobami serca i nerek oraz te, które stosują zamienniki soli.
Zdrowa z umiarem. Sód i chlor są organizmowi niezbędne, a sól jodowana dostarcza jodu, ale nadmiar sprzyja nadciśnieniu i innym chorobom.
Tak, w niewielkiej ilości jest potrzebna, bo sód i chlor regulują gospodarkę wodną i przewodzenie bodźców nerwowych. Niedobór soli występuje rzadko, a znacznie częściej problemem jest jej nadmiar.
Na co dzień lepsza jest jodowana, bo w Polsce dostarcza ważnej części jodu w diecie. Niejodowaną możesz stosować, gdy jod uzupełniasz rybami, nabiałem i jajami.
Nie. Wszystkie rodzaje soli składają się głównie z chlorku sodu, a ilość minerałów jest zbyt mała, by miała znaczenie żywieniowe.
Maksymalnie 5 g, czyli płaską łyżeczkę do herbaty, liczoną razem z solą ukrytą w produktach.
Sól szkodzi w nadmiarze: wiąże się go z nadciśnieniem, udarem i chorobami serca. W normalnej ilości, mieszczącej się w limicie, nie jest szkodliwa dla zdrowej osoby.
Odstawienie lub znaczne ograniczenie soli jodowanej zwiększa ryzyko niedoboru jodu, jeśli nie zadbasz o ryby morskie, nabiał i jaja. Zmiany omów z lekarzem lub dietetykiem.