Białko
strawność nawet 97%
Na plus
Białko ryb jest pełnowartościowe i łatwostrawne, zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy, a mięso ryb nie dostarcza dużej ilości kilokalorii.
W skrócie Okazjonalnie: ryby są cenne, ale Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej zaleca przetwory rybne, w tym wędzone, jeść w ograniczonej ilości, a dym wędzarniczy zawiera rakotwórcze związki z grupy WWA.
Wędzenie to proces, w którym ryba poddawana jest działaniu ciepła i związków chemicznych zawartych w dymie z odpowiedniego drewna. Dym nadaje smak i zapach, obsusza rybę i pomaga ją utrwalić. Na półkach znajdziesz wędzonego łososia, makrelę i szproty.
Wątpliwości są dwie. Ryby dostarczają cennego białka i tłuszczów, a jednocześnie dym zawiera związki, które budzą obawy. Sprawdzamy, ile wędzonej ryby można zjeść i komu lepiej ją odpuścić.
Spis treści
Przeważają zastrzeżenia: ryby są cenne, jednak dym wędzarniczy, zanieczyszczenia ryb bałtyckich i histamina każą jeść przetwory wędzone rzadko i w małych ilościach.
strawność nawet 97%
Na plus
Białko ryb jest pełnowartościowe i łatwostrawne, zawiera wszystkie niezbędne aminokwasy, a mięso ryb nie dostarcza dużej ilości kilokalorii.
niemal unikalne dla ryb
Na plus
W większych stężeniach nie występują w innych produktach, a witaminy D jest najwięcej w tłustych rybach, jak łosoś, śledź czy węgorz.
związki rakotwórcze
Na minus
W dymie są wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), dlatego coraz częściej zamiast podwędzania stosuje się preparat wędzarniczy pozbawiony frakcji rakotwórczych.
75 g łososia bałtyckiego
Na minus
Morski Instytut Rybacki podaje, że ze względu na dioksyny i PCB tygodniowo można zjeść tyle wędzonego łososia bałtyckiego, 120 g wędzonych szprotów, 570 g wędzonego łososia norweskiego i 1170 g wędzonej makreli.
bywa jej dużo
Z umiarem
Zdrowym osobom nie przeszkadza, ale przy nietolerancji histaminy ryby wędzone należą do produktów najczęściej wykluczanych w diecie antyhistaminowej.
Ryby wędzone nie szkodzą zdrowym osobom jedzone od święta, ale szkodliwe bywają w nadmiarze, bo dym zawiera WWA, a ryby z Bałtyku mają dioksyny. Ostrożność dotyczy też ciąży, nietolerancji histaminy i chorób jelit.
Z umiarem. Ryby są cenne, ale przetwory rybne, w tym wędzone, Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej zaleca jeść w ograniczonej ilości, bo dym zawiera związki rakotwórcze.
Jest bogaty w tłuszcze i witaminę D jak inne tłuste ryby, ale limity tygodniowe z uwagi na dioksyny są dla łososia bałtyckiego znacznie niższe niż dla norweskiego.
Jedzone okazjonalnie zdrowym osobom nie szkodzą. Szkodliwe mogą być w nadmiarze, bo dym zawiera WWA, a ryby z Bałtyku zawierają dioksyny, oraz dla osób z nietolerancją histaminy.
Wędzone ryby wliczaj do ogólnej puli ryb w tygodniu i jedz ich mniej niż świeżych, a przy łososiu, szprotach i śledziach z Bałtyku pilnuj pochodzenia.
Dym wędzarniczy zawiera rakotwórcze WWA, dlatego coraz częściej stosuje się preparaty wędzarnicze pozbawione tych frakcji. Z tego powodu nie traktuj wędzonej ryby jako codziennego dania.
W ciąży wybieraj ryby o niskiej zawartości rtęci, a wędzone przetwory zawsze omów z lekarzem lub położną.