Zbyt mocne i długie gotowanie
Najczęstsza przyczyna
Barwniki buraka rozpadają się w wysokiej temperaturze. Barszcz powinien tylko delikatnie pyrkać, a nie wrzeć.
W skrócie Barszcz blaknie najczęściej od zbyt mocnego i długiego gotowania, a najszybciej ratuje go starty surowy burak i odrobina soku z cytryny albo octu.
Czerwień barszczu pochodzi z barwników buraka, które są bardzo wrażliwe na ciepło. Gdy zupa wrze zbyt mocno albo gotuje się zbyt długo, barwniki się rozkładają i rubin zamienia się w bladoróżowy lub brązowawy odcień.
Taki barszcz jest nadal jadalny, bo zmienia się głównie wygląd. W większości przypadków kolor da się odzyskać jeszcze w garnku, zanim zupa trafi na stół, a przy następnym gotowaniu łatwo uniknąć powtórki.
Spis treści
Najczęstszą przyczyną wyblakłego barszczu jest zbyt intensywne i długie gotowanie. Barwniki z buraków rozkładają się pod wpływem wysokiej temperatury, a na ich trwałość wpływa też odczyn wody i jakość samych warzyw.
Najczęstsza przyczyna
Barwniki buraka rozpadają się w wysokiej temperaturze. Barszcz powinien tylko delikatnie pyrkać, a nie wrzeć.
Częsta przyczyna
W środowisku kwaśnym barwniki są trwałe, a w zasadowym tracą intensywność i brązowieją. Zupa bez odrobiny kwasu łatwiej traci kolor.
Częsta przyczyna
Takie buraki mają znacznie mniej barwnika niż świeże, więc zupa od początku wychodzi bladsza.
Rzadsza przyczyna
Gdy skórka jest uszkodzona przed gotowaniem, sok z barwnikiem wypływa do wody i buraki oddają kolor.
Kolor barszczu najłatwiej zachować, gdy ogranicza się ciepło i pilnuje kwasu. Pomaga też dobór buraków i sposób przygotowania, zanim jeszcze zupa trafi do garnka.
Winne jest zbyt długie albo zbyt mocne gotowanie, które rozkłada barwniki buraka. Do brązu prowadzi też zbyt zasadowa woda.
Gotuj go krótko na bardzo małym ogniu i dodaj odrobinę kwasu pod koniec. Użyj ciemnych, jędrnych buraków.
Gorycz może pochodzić ze zbyt mocnego gotowania, ze stęchłych lub zepsutych suszonych grzybów albo z buraków ze śladami psucia, których nie wystarczy odkroić.
Dodaj sok z wyciśniętej cytryny, a do przestudzonej zupy łyżeczkę miodu. Gorycz będzie mniej wyczuwalna.
Wystarczy odrobina, kilka kropel albo łyżeczka, żeby kolor się utrzymał. Dodaj go na końcu, a nie na początku gotowania.