Po marynarsku w winie
Mule duszone kilka minut z szalotką, czosnkiem i białym wytrawnym winem, podane z natką pietruszki i bagietką do maczania w sosie.
Najpopularniejsze małże w Polsce to mule, czyli omułki: niewielkie mięczaki w podłużnej, niemal czarnej muszli. Te ze sklepów pochodzą przeważnie z hodowli w Holandii i Belgii, a dziko poławiane trafiają na rynek głównie z Francji, Włoch i Hiszpanii.
Świeże, żywe mule kupisz w sklepach rybnych i większych supermarketach, zwykle w siatkach lub tackach. Dostępne są też mrożone, gotowane w muszlach i marynowane w słoikach. W restauracjach równie często spotkasz droższe małże św. Jakuba, czyli przegrzebki.
Mule podaje się zwykle w całych muszlach, w garnku lub głębokim talerzu razem z sosem, w którym się dusiły. Jesz je rękami i widelcem, a mięso wyjmujesz jedno po drugim, bez krojenia. Po ugotowaniu możesz też wyłuskać małże i dodać je do makaronu, risotta, paelli czy sałatki. Przegrzebki jada się inaczej: jako wyjęty z muszli biały mięsień, najczęściej krótko obsmażony.
Mule duszone kilka minut z szalotką, czosnkiem i białym wytrawnym winem, podane z natką pietruszki i bagietką do maczania w sosie.
Duszone z pomidorami, czosnkiem i chili. Taki sos świetnie zbiera się pieczywem albo łączy z makaronem.
W Belgii mule dusi się w piwie zamiast wina i podaje z porcją frytek.
Wersja z sosem śmietanowym, popularna m.in. w Norwegii, łagodniejsza i bardziej kremowa od winnej.
Wyłuskane mule wymieszaj ze spaghetti lub linguine, sosem z duszenia i świeżymi ziołami. Kilka muszli zostaw w całości do dekoracji.
Marynowane małże ze słoika jedz na zimno: na grzance, w sałatce albo jako koreczki na imprezę.
Mule smakują jak morze w łagodnej wersji: są lekko słone, z wyraźną nutą słodyczy i jodowym aromatem. Mięso jest miękkie, soczyste i sprężyste, a jego kolor waha się od kremowożółtego po pomarańczowy, bo jaśniejsze są osobniki męskie, ciemniejsze żeńskie. Same w sobie nie są intensywne, dlatego tak chętnie przejmują smak wina, czosnku, pomidorów czy śmietany. Przegrzebki są jeszcze delikatniejsze, słodkie i maślane.
Delikatna i naturalna, bo w muszli zostaje odrobina morskiej wody. Sok z muszli sam dosala sos.
Subtelna, najlepiej wyczuwalna w świeżych mulach i w przegrzebkach.
Miękka i jędrna po krótkim gotowaniu. Przegotowane małże robią się gumowe i twarde.
Świeży, lekko jodowy zapach morza. Nieprzyjemna, ostra woń oznacza, że małże są nieświeże.
Mul nie obiera się przed gotowaniem, ale trzeba je dokładnie oczyścić i przebrać. Najwięcej pracy wymaga usunięcie bisioru, czyli włókien, którymi małża przyczepia się do podłoża. Muszle otwierają się same w czasie gotowania, więc mięso wyjmuje się dopiero na talerzu.
Dostaniesz zwykle garnek z mulami, pusty talerzyk na muszle i miseczkę z wodą. Jedz rękami i widelcem albo pustą muszlą; kelner nie zdziwi się, gdy sos zbierzesz pieczywem.
To miseczka do opłukiwania palców, a nie napój ani sos. Zanurz w niej opuszki, gdy ubrudzisz ręce sosem, i osusz je serwetką.
Wyjmuj mięso z muszli nad garnkiem, żeby spływał z niego sos, a resztę sosu jedz łyżką lub maczaj w nim bagietkę albo frytki.
Przegrzebki podaje się zwykle bez muszli albo w połówce muszli jako biały mięsień, krótko obsmażony po 1-2 minuty z każdej strony. Jesz je nożem i widelcem, z sosem, makaronem lub risotto.
Brzytwy, czyli długie i wąskie małże, zwykle krótko się grilluje lub smaży, aż muszle się rozchylą. Podłużne mięso wyciągasz w całości widelcem i jesz z oliwą, czosnkiem i cytryną.
Marynowane małże są gotowe do jedzenia. Odsącz je z zalewy i podaj na zimno z pieczywem, w sałatce albo krótko podgrzej z makaronem.
Nie. Muszla, która nie otworzyła się w czasie gotowania, najczęściej oznacza martwą małżę, więc lepiej ją wyrzucić.